Dziedziedziedzie

Feliksik robi papa, ponadto powtarza krótkie sekwencje sylab, jak ,,bebe”, ,,dziedziedzie”, czy ,,amam”. No dobra, ,,mama” też, oczywiście, tylko nie wiem, na ile świadomie napełnia me serce histerią szczęścia, a na ile po prostu mu tak wychodzi, bo to jednak najłatwiejsze dla dzidzi. No, ,,dzidzia” też mu się zdarzy raz na jakiś czas… Mnie to bardzo cieszy, bo osobiście znam dzieci (z rodziny, więc nie piszę tego złośliwie, gdyż bardzo lubię te dzieci), które powtarzać, i to w sposób zniekształcony niekiedy, sylaby zaczęły mając skończone półtora roczku. Mając ponad dwa latka potrafiły dać wyraz swej fascynacji motoryzacją za pomocą oślinionego ,,brum brum”. Oczywiście istniały też przypadki (o takich tylko czytałam), kiedy półroczny geniusz, gdy mama zaniosła go chorego do lekarza, zakomunikował, iż męczy go zapalenie ucha środkowego. E tam! Odpowiadanie na ,,dzień dobry” rozradowanym krzykiem ,,DZIEDZIEDZIE!!!!!!” jest dużo słodsze…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>