Odpoczywam (?)

Muszę się pochwalić- zaliczyłam dziś na 5 egzamin z historii języka literackiego serbskiego i chorwackiego… Pewnie w głowę się pukacie, że mam taki kierunek, bo po co mi to. Tym, którzy mają już dziurę w czole od ciągłego pukania, już spieszę z wyjaśnieniem… Otóż, nie ma nic piękniejszego, niż pojechać do Serbii na stopa z ukochanym, a tam bez problemu porozumieć się w miejscowym dialekcie z babką sprzedającą domową rakiję, a z facetem sprzedającym lody na plaży w Czarnogórze pogadać sobie o tym, jak to Albańczycy śmiecą. Potem pojechać do Albanii taksówką i tam zrobić dziecko, zaliczając tzw. wpadkę- już widzę to załamywanie rąk przez postępowych nowoczesnych, za to z błyskawicznie galopującą karierą. A tu- przysłowiowe zupki, kupki i jeszcze egzamin z historii języka, w którego istnienie może nawet co niektórzy powątpiewają. Żałosne, prawda?
Kocham to ciepłe, wierzgające ciałko obleczone w welurowy pajac w samochody. Kocham to zaangażowanie przy wykonywaniu trudnego zadania: kosi- kosi, kiedy jedna rączka nieustannie zamyka się w piąstkę, chociaż ma być płaska. Kocham patrzeć, jak kształtuje się coś niesamowitego- więź między moim mężem a tą małą pulchną istotką- więź zupełnie inna niż ta, która mnie łączy z jednym lub z drugim! A ten uśmiech złożony z różowych usteczek i prawie siedmiu ząbków całowałabym bez przerwy, tylko jego właściciel mi się wyrywa, bo woli grzebać przy telefonie niż być całowanym…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>