Plany na świetlaną przyszłość…

Moje bąbelątko raczkuje po mieszkaniu, demolując wszystko, co spotka na swojej drodze. Kupiłam mu dziś zielono-pomarańczowe bamboszki w kształcie psich mordek -i był zafascynowany. Sabinka dzwoni z zapytaniem, czy pójdziemy razem na spacerek z wózeczkami. Feliks zjada zupkę i mam spokój z nim na trzy godziny (to tylko pod względem ,,amciania”,ale to i tak dużo!). Już ogarnęłam się z moim słoneczkiem, wiem, co i jak, nawet ośmielam się czasami udzielać rad innym-kuzynce, mamie niespełna półrocznej Edytki, Sabince, koleżance z roku, która aniołka spodziewa się w kwietniu… I co? Zastanawiam się coraz częściej, jak by to było przy dwójce. Konkretnie- przy dwóch chłopczykach, bo jakoś dziewczynki na razie nie uwzględniam, tego w ogóle nie mogę sobie wyobrazić, jak to jest z malutką księżniczką.
No więc książę, Grześ. Chciałabym, ale mam przecież plany. Wakacje w Bośni (w końcu!!!), znalezienie pracy, kredyt na dom. Oboje z Marcinem racjonalnie myślimy (no,nie zawsze, ale na ten temat tak) i efektem tego jest wniosek: JESZCZE Z 3 LATA. Potem znowu kilka latek i trzecie. Po czterdziestce, by przeżyć drugą młodość, machniemy czwarte i na tym zakończymy produkcję.Takie są plany, a co będzie? Hmmmm…
Ale ja nie o tym. Jestem gotowa na dziecko, ale nie na ciążę- i to dla mnie powód numer 1, by jeszcze poczekać. Feliś, mam nadzieję, nie będzie na nas zły. Staramy się mu zapewnić kontakty z rówieśnikami, choć tak małe dziecko nie ma jeszcze potrzeby zabawy z innymi dziećmi- ale niech chociaż wie, że one istnieją. Pewnego dnia zrobimy mu niespodziankę i przynajmniej nie dozna szoku.

Jedna myśl nt. „Plany na świetlaną przyszłość…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>