Pierwsze kroczki

No i były! Pierwsze trzy niezdarne, rozkraczone, kaczuszkowate kroczki! Feliś stał oparty o fotel i coś kombinował. Ja czytałam broszurkę o dzieciach. Chciałam mu pokazać dzidzię na zdjęciu, więc zawołałam: ,,Feliś, patrz, jaka ładna dzidzia!”. Magiczne słowo- DZIDZIA obudziło w moim dziecku chęć walki, optymizm, poczucie bezgranicznego zaufania do świata. Bez namysłu odwrócił się w moją stronę i jakby zapominając się, po protu… poszedł do mnie. Byłam blisko, więc już po 2 kroczkach padł w moje objęcia, a ja mało się nie po… ze szczęścia i gratulacji mojemu cukierusiowi! Postanowiłam kontynuować trening. Oparłam stojące dziecko o fotel i powtórzyłam manewr. Tym razem mały persching zrobił kroczki trzy, po czym uznał że woli jednak chodzić na czworakach i już więcej (jak dotychczas, a od tego czasu minęły 3 godziny) nie dał się nabrać. Na każde ,,No chodź do mamy” spieszy radosny na czterech… No, chyba, że akurat woli zamanifestować swoją niezależność i na wołanie ,,chodź do mamy” odwraca się, dostaje przyspieszenia i spiernicza tam, gdzie mu nie wolno.

Jedna myśl nt. „Pierwsze kroczki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>