Nie do śmiechu

Ratunku. Jestem zdruzgotana. Całkiem świadomie dałam dziecku klapsa. Na oczach balkonowiczów z falowca. Zadzwoni ktoś w końcu po policję przez te nasze anarchistyczne spacerki… Ale niech mi ktoś powie szczerze, jaki jest sposób na dziecko, które bunt dwulatka przechodzi w wieku 15-tu miesięcy- jeszcze niektórych rzeczy nie rozumie, natomiast świetnie rozumie wyrażenie ,,nie wolno” i robi wszystko, by pokazać, co o tym wyrażeniu sądzi. Feliks dotychczas umiarkowanie stosował się do poleceń. 2-3 dni temu przestał robić sobie cokolwiek z poleceń i zakazów, chyba, że jest to ,,ukochaj pieska” (pluszaka), ,,chodź, dostaniesz picie” albo ,,zrób halo halo”. Brzmi zabawnie i rozkosznie, zapewniam, że jestem na skraju… Na skraju pewności, że opracowany przeze mnie system wychowania jest ok. Myślałam, że wszystko gra, bo gdy maluch zbliżał się do ulicy, kazałam mu wracać, a on wracał. Teraz na wołanie reaguje zwiększeniem prędkości – bynajmniej nie po to, by pomknąć w me objęcia. Celowo wybiera ścieżki prowadzące ku ulicy lub do parkingu. Odkrył też, że świetną zabawą jest chowanie się mamie – nie za pojedynczym drzewkiem, czy zjeżdżalnią, jak jeszcze niedawno, ale w gęstych krzaczorach, w których swoje labirynty powydeptywały bezdomne koty – na pewno nie dzieci, bo żadne normalne nie spieszy się do pokłucia przez rozplenione żywopłoty, oprócz mojego. Gdy uda mi się go siłą wyciągnąć, wierzga i wrzeszczy, stara się mnie bić i kopać. Po sekundzie już jest uroczy, grzeczny i kochany. Łapie mnie za rękę i prosi, żebym go pohuśtała – ,,mama, buju buju”.
Po wspomnianym klapsie (za ucieczkę z premedytacją na ulicę, jakby co) mój stan psychiczny pozostawiał wiele do życzenia. Postanowiłam, że gdy znowu będzie niedobry, od razu pójdziemy za karę do domu. Szybko się, wierzcie, nadarzyła okazja, by te plany ziścić. Niegrzeczne dziecko wzięłam na ręcę i powiedziałam srogo :,,idziemy do domu, skoro tak się zachowujesz!”. Co zrobił Feliks? Roześmiał się.
Nie chcę dawać klapsów dziecku, zresztą po co, one nie skutkują, podobnie jak inne kary i reprymendy. Co mam z nim zrobić? Żeby nie uciekał, żeby był w przyszłości pewny siebie i szczęśliwy, żeby nie podnosił na nikogo ręki, żeby zgrzeczniał trochę???

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>