Czy można żyć bez telewizora?

Tak szybciutko chciałam tylko coś wkleić, napisała do mnie bowiem wczoraj mama niespełna 2 letniego smyka, chcąca pozbyć się telewizora. Przytoczę zatem wymianę maili, bo nie chce mi się pisać, a sprawę uważam za istotną. Czy można żyć bez telewizora? Proszę o ODZEW;)

Witam, przeczytalam, w komentarzach,ze wyrzucilas telewizor jak bylas w ciazy. Zastanawiam sie jak zyje sie Wam bez telwizora? CZy jest troche pusto,nudno? Chcialabym miec tyle odwagi zeby zrobic to samo, ogladam telewizor glownie wieczorami jak moje dziecko spi,ale inni czlonkowie rodziny patrza na telewizor od rana do wieczora i mi to bardzo przeszkadza,ze moje dziecko to oglada. MAmy tylko kilka kanalow i dvd zeby puszczac dziecku wybrane przeze mnie bajki. Czy da sie zyc bez tv? Czy wasze zycie zmienilo sie, czy raczej nie zauwazyliscie roznicy?
Pozdrawiam, B. (pozwalam sobie skasować imię i nazwisko, cóż- ochrona danych osobowych)

Moja odpowiedź:

witam serdecznie, odebrałam z radością Pani maila!! wieczorem pani
odpisze, jestem w pracy i za bardzo nie wolno mi korzystac z własnej
poczty;) zapraszam jednak na mojego bloga- mama na puszczy (blogi na
wp.pl), adres chyba o ile pamiętam www.mama-na-puszczy.pl;) pozdrawiam
serdecznie i życzę powodzenia!!!

Witam ponownie. Powiem szczerze- nie odczuliśmy znacznie tej zmiany,bo i tak nie
oglądaliśmy dużo telewizji. Teraz włączamy sobie co jakiś czas film na
komputerze, maluchowi bajkę i jest ok. Czasami jednak jesteśmy u kogoś i
rzeczywiście- telewizor ,,leci” non stop. Dzieciak patrzy jak
zahipnotyzowany, podnieca się na widok dzieci w reklamach itd. Dla mnie
to dowód na to, jak dobrą decyzją było pozbycie się ,,gruchota”. Podobno
istnieją już ,,chwyty” reklamowe na 8-miesięczne maluchy. Wyobraź sobie,
co to robi z psychiką tak małego człowieka. Mnie to przeraża, jednak gdy
jesteśmy u kogoś absolutnie nie zabraniam Feliksowi oglądać TV- chcę,by
miał porównanie, by wiedział , że coś takiego jest i w przyszłości
rozmawiać z nim o tym. Na razie ma 1,5 roku. Już dużo rozumie, ale
jeszcze chyba za wcześnie na pogadanki o szkodliwości reklam i
nieetycznym postępowaniu producentów.
Za brakiem tv w domu powinny przemawiać także badania nad rozwojem
intelektualnym dzieci. Te wychowywane przez pudło później mówią, gorzej
radzą sobie potem w szkole, mogą mieć problemy z kontaktami
międzyludzkimi. Oczywiście to dotyczy maluchów, które większość dnia
spędzają przed ekranem, nie takich, które sobie oglądają bajki raz na
jakiś czas. Mój synek już zaczyna budować zdania, jest ciekawy świata,
ciągle w ruchu. Posadzić go przed telewizorem na pół godziny- chyba
nierealne. To dlatego że nie jest przyzwyczajony do takiej formy
spędzania czasu. Ale znam młodsze od niego dzieci, które autentycznie,
świadomie wybierają- chcą oglądać TV. Łącznie z reklamami. Dla mnie to
paranoja, że rodzice nic z tym nie robią. Za reklamy, które lecą między
bajkami powinny sypać się sądowe pozwy. To jawne wykorzystywanie
dziecka, działanie na ich psychikę, powodowanie rozstroju osobowości.
Proszę sobie pomyśleć: dziecko widzi w reklamie super zabawkę i słyszy,
że rodzic, który chce by maluch był szczęśliwy, powinien ją kupić. Potem
od rodzica słyszy, że zabawki nie kupi, bo jest za droga. Dwulatek
otrzymuje komunikat, że mama go nie kocha- bo nie kupuje mu tego
reklamowanego bubla. Co z tego wynika? Brak poczucia bezpieczeństwa.
Producenci są coraz bardziej perfidni. Stać ich też na lepszych
prawników,niż mnie,więc wolę po prostu ograniczyć dziecku dostęp do
pokazywanego przez nich gów….a.
Dlatego z kimkolwiek nie rozmawiam, zawsze bronię swojej racji odnośnie
TV w domu, gdzie wychowuje się dziecko. Bez telewizora da się żyć. Można
robić wiele rzeczy, no… cokolwiek:)Gadać, bawić się,gotować,
spacerować,czytać,śpiewać,mówić wierszyki. To z malcem. A rodzice? Niech
wykorzystają ten czas na budowanie relacji, bo ona ma dobry wpływ na
dziecko w przeciwieństwie do monitora telewizora.
No to się rozpisałam… Udało się trafić na mojego bloga?? Tam jest
dokładny opis naszego życia bez TV. W głowie mojej rodzi się pomysł,
żeby zbudować portal ,,Dzieci bez telewizora” dla rodziców, którzy by
chcieli lub już zrezygnowali z tego smiecia:) Pozdrawiam serdecznie!
Marysia

No i jeszcze kolejna wiadomość od p.B.

Witam, na wstępie chciałam z góry przeprosić, ze pisałam tak bezposrednio na tzw Ty, mam nadzieje,ze nie uraziłam, taki już mam charakter bezsposredni, tak wiec mam nadzieje,ze nie uraziłam:)
Cieszę się, ze odpisałas i ze jest ktos z kim pozna porozmawiac:) wsrod najblizszych i znajomych raczej kazdy ma tv i nikt by mnie nie zrozumial, chociaz znam jednych ludzi ktorzy zyja bez tv. i sobie chwala, z tym, ze bardzo rzadko sie z nimi widuje.
Weszłam na bloga, napewno bede od dzis zagladac do niego:) ja tv wyrzucilabym bez wachania,musze tylko na spokojnie porozmawiac z mezem:) i mama ktora bardzo czesto u nas siedzi z dzieckiem. Tez mnie to strasznie denerwuje jak nakrecaja tymi reklamami,moje dziecko mogloby przed tv spedzic caly dzien z otwarta buzia,taki jest zahipnotyzowany. Ja dobrze pamietam jak bylam malutka to ogladalam duzo tv.czesto lecialy filmy ktorych nie powinnam obejzec(nie mowie tu o jakis „zakazanych”dla dzieci tylko o zwyklych filmach) i pamietam,ze czesto pozniej zastanawialam sie dlaczego ktos tak popelnil a nie inaczej,urajalam sobie pewne sprawy i snilo mi sie to pozniej,na tyle to mi pozostalo w pamieci,ze nawet pamietam pewne sceny. Pisze troche chaotycznie ale glownie chodzi mi o to ze psychika dziecka jest wogle inna niz doroslego,dziecko inaczej mysli,inaczej przetwarza i ja wlasnie chce swoje dziecko od tego uchronic. Najbardziej denerwuje mnie jak przyjedzie tesc i oglada sobie np.czterech pancerncyh przy moim dziecku,film moze jest i fajny,ale nie dla dziecka. dziecko przygladalo sie strzelaninie i ciezko jest mi zwrocic uwage tesciowi. Moje dziecko ma 1 roczek i 8 miesiecy, a drugie dzieciatko wlasnie rozwija sie pod moim sercem:) pracuje w przedszkolu,ale obecnie jestem na zwolnieniu. W przedszkolu w ktorym pracuje nie ma tv.raz zapytalam dyrektorki czemu nie ma tv. bo chcialam puscic dzieciom bajke,a ona mi na to,ze wystarczajaco rodzice kalecza swoje dzieci i ona chociaz w przedszkolu chce dac im odpocza od tv. Alez sie rozpisalam… mam nadzieje,ze nie zanudzilam. Dziekuje,ze jest ktos taki jak Ty:) kto dodaje sily do dzialania. Pozdrawiam serdecznie, B.

Odpisałam tak:

Na wstępie gratuluję i życzę dużo zdrowia. Kiedy drugie maleństwo
przyjdzie na świat? Oczywiście,że mnie nic nie uraziło, sama wolę taką
bezpośrednią formę zwracania się;) To prawda,że niewiele jest osób,
które świadomie odrzucają telewizor i pozbawiają go praw do wychowywania
dzieci…dlatego spróbuj porozmawiać z rodziną, przecież fil albo bajkę
można puścić na komputerze. Mamę zaopatrzyć w stos gazet na czas
siedzenia u Was z maluchem, może jakieś książki. Sama wiesz najlepiej,co
Twoja mama lubi- a jeśli TYLKO tv, może warto przeprowadzić rozmowę na
temat tego, że jednak zdrowy rozwój dziecka jest najważniejszy. (…)
Mój synek chodzi do żłobka i tam jest telewizor, jednak z tego, co
zauważyłam, bajki nie lecą cały czas,a dość rzadko. Mi to wszystko
jedno, bo jak już pisałam, Feliks ma wiedzieć, że po prostu w domku nie
ma TV,a gdzie indziej może sobie być. Będzie się w przyszłości
buntował-trudno, tu takie zasady są i będą, musi to zaakceptować, tak
samo jak fakt, że nie stać nas np. na kupno skutera pod choinkę itd.
Bardzo się cieszę, że nawiązałyśmy kontakt, a skąd jesteś? My mieszkamy
w Gdańsku. Okropnie drogie i dzikie miasto, ale trzeba sobie jakoś
radzić. Pozdrawiam!! Marysia

Jak widać, są osoby, w których temat udziału TV w wychowywaniu dziecka wzbudza emocje, bardzo ciekawa jestem, ile jeszcze osób ma jakieś odczucia i przemyślenia z tym związane. Piszcie proszę:)

Jedna myśl nt. „Czy można żyć bez telewizora?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>