Dzień próbny w nowej pracy!!

Nie wierzę, mój blog był oglądany (czytany??) już ponad tysiąc razy!! Motywuje mnie to i raduje. Kiedy go zakładałam, nawet nie marzyłam o takim wyniku… A tu proszę- miły figiel! Dziękuję Wam, kochane czytelniczki i czytelnicy. Mam nadzieję, że komuś poprawiłam humor przynajmniej raz- to już byłby sukces! A każde wasze poprawienie humoru to dla mnie szczęście nieopisane! Gdybym wszakże chciała pisać dla siebie, kupiłabym sobie gruuuby zeszyt. I szafkę na kłódkę

Byłam dziś na dniu próbnym w nowej pracy, jutro podpiszę umowę. Póki co- zlecenie na okres próbny 3 miesięcy, jeśli to wytrzymam, może czeka mnie umowa o pracę. Będę namawiała (już dziś to robiłam, szło nieźle!) firmy z branży ślubnej aby reklamowały się na portalu, nazwijmy go wesele-sluby.pl, bo nie zamierzam reklamy robić także i na moim, jak to określiła przyjaciółka z liceum, blogasku. Owa przyjaciółka na imię ma Kasia i jest w ciąży… Teraz wszyscy zrobili się w ciąży! W ostatnich 10 dniach aż trzy znajome pary obwieściły nam tę radosną nowinkę. Jedna zszokowała nas niusem o… PODWÓJNYM szczęściu. Miłe figle są wszędzie, życie jest fascynujące. Ale wracam do pracy. Od 8.30 do 16.30 w dni powszednie będę specjalistą ds. klienta we wiodącym portalu ślubnym. Wcześniej i później zamierzam być mamą i żoną- nic innego mnie nie interesuje. Odbieram krasnala ze żłobka i jestem dla niego. On chyba to czuje, bo ostatnio nie wygląda na pogrążonego w depresji. Piorunem uczy się nowych rzeczy, sam już je, gada jak najęty, codziennie zagina nas nowym słownictwem. Potrafi powiedzieć, za kim tęskni (babcia, dziadzia, ciocia, miś…), co robił u dzieci, co będzie robił na dwórku itd. Rośnie. Nosi już rozmiar przeznaczony dla 2-3 latków, a przecież nie ma toto jeszcze nawet 1,5 roku. Jest tak rozkosznie śliczny i tak zapierająco mądry, że mama płacze ze szczęścia, gdy na niego patrzy. Nie czuję się już źle z tym, że pracuję. Dziecko powinno być pod dobrą opieką, to jest najważniejsze ze wszystkiego. Hormonalny snobizm rodzicielki każe jej sądzić, że to ona jest tą najlepszą opieką, ale ciocie w żłobku są tylko troszkę gorszym rozwiązaniem. Różnica jest tylko w tej nie do końca gładkiej, bo nieco odparzonej dupce. Psychicznie i emocjonalnie moje dziecko robi ogromne postępy, chociaż 3 razy w tygodniu po 9 godzin zajmują się nim ciocie.

Jutro, jak wspomniałam, podpisuję umowę. Zlecenie- dlatego nie czuję się jakoś strasznie zobligowana, a jednocześnie czuję, że to ważny krok ku stabilizacji i pełnej samodzielności. Proszę was tylko o wsparcie- wiem, że je mam, gdy widzę jak wiele osób wchodzi na tę nigdzie nie reklamowaną przecież stronkę! Jeszcze raz dziękuję.

Jedna myśl nt. „Dzień próbny w nowej pracy!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>