Wspomnienia

Jak widzicie, pracuję nad moim ,,nowym” blogiem. Wiele spraw na tej stronie jest jeszcze dla mnie tajemnicą, ale już coraz więcej umiem i wiem na ten temat. Kopiowanie wpisu ze ,,starego” bloga jest dla mnie okazją do wspominania, bo przecież tu wiosna, pierwsze butki, łyżeczki, spacerki, wyjazdy, staże, pierwsze dni w żłobku… A potem upalne lato. I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej, przekornej różdżki- jesień. Zimno. Krótko, bo od razu rozpanoszyła się zima.
Swojego życia nie oceniam, bo nie miałam wyjścia. Nie myślę o tym, że muszę pracować, zamiast zajmować się słoneczkiem. Chciałabym móc utrzymać się z połowy etatu i poświęcać synkowi więcej czasu. Chciałabym, chciała… A póki co kombinuję jak koń pod górę. Zdałam test teoretyczny z prawa jazdy, 26.01 mam praktyczny. Może coś się ruszy, może znajdę pracę koło domu, może w tej, którą mam, dostanę więcej zleceń do domu i będę mogła myśleć dalej. Na razie staram się być konsekwentna. To nie jest łatwe, gdy tak bardzo chce się wynagrodzić tak bardzo ukochanemu dziecku swoją nieobecność, że oczy same zamykają się na przejawy niegrzeczności. A tych jest tak wkurzająco mało! Nasze dziecko to anioł, a ja mam poczucie że na to w ogóle nie zasłużyłam. Bo nie pracuję nad nim- kiedy??!!- a on gada, jak najęty krótkimi zdaniami, jest kochany, tuli się i słucha rodziców. Żeby był niegrzeczny, można by się podołować i na siebie winę pozrzucać nawzajem, a tak?? Wybaczcie, ale chyba mam coś z głową, że się takimi rzeczami martwię, na prawdę…
Kończę. Idę do rodziców Helenki, bo nasza słodzinka kończy dzisiaj roczek. Pamiętacie, jak pisałam, kiedy się rodziła?A dziś opijamy urodzinki. Feliks oczywiście na podsłuchu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>