Feliksik na temat dzidzi

Po pierwsze: wszystko szybko się zmienia, dlatego ostatnio znowu często piszę. Może za często, ale korzystam z tego, że mam humor i zapał do pisania. Dzisiaj postanowiłam delikatnie naprowadzić myśli naszego synka na temat dzidzi, która ma pojawić się w naszym domu na początku października. Tak, bo na USG znowu pokazała, że rośnie i ma się dobrze, serduszko bije w rytmie cza-cza całkiem solidnie, a i mama czuje się bardzo ciążowo. No więc postanowiłam zapytać:
– Feliksik, a chciałbyś mieć dzidzię w domku?
– Tak- odparł z przekonaniem nasz synek.
– A dasz dzidzi jakieś swoje zabawki?
– Nie.
– A ubranka?
– Nie.
– A łóżeczko?
– Nie.
– A co dasz dzidzi?
– Mmmmm- chwila zastanowienia- Brumbrum!
Wyczuwam fałsz, bo to przecież jego największy skarb, niemożliwe, żeby nie było żadnego haczyka w tym wyznaniu!
– I dzidzia będzie z tobą jeździć?
– Nie – uff, ulga, moje dziecko jednak rozumie pytania.
– A mama będzie się bawić z dzidzią?
– Nie.
– A tata?
– Nie.
– A z tobą?
– Tak.
Cóż, jedno jest pewne, Feliksik raczej rozumie, co się do niego mówi. Drugie też- niekoniecznie cieszy się z konkurenta do uczuć rodziców. Jest jeszcze za malutki, żeby mu tłumaczyć, jak to na prawdę jest. A jest tak, że nigdy nie będzie miał konkurencji. Podobnie jak to młodsze, które pływa w brzuszku. Każde będzie jedyne i wyjątkowe, kochane aż do kresu sił a nawet i bardziej. Na razie liczą się zabawki, ale to oczywiste, że rodzeństwo to najpiękniejszy prezent, jaki można ofiarować ukochanemu dziecku.
Marcinek jest z trójki i ja także, zatem żadne z nas nie wyobraża sobie innej opcji. Owszem, chcieliśmy troszkę większej przestrzeni czasowej między pierwszą rybką a drugą, ale skoro ma być tak, to niech będzie i świetnie. Zapowiadam świadomie, że w planach jest i trzecia. A na razie czule pożeramy wzrokiem wymiętolony świstek, na którym dumnie prezentuje się dwucentymetrowe (chyba nawet nie) życie. A to metrowe życie śpi mięciutko w swoim łóżeczku i jest ciepłe, słodkie, cudne. Idę w jego ślady, bo powieki mi ciążą!

PS. Tata nauczył dziś synka odpowiadać z dumą na pytanie ,,Jak się nazywasz?” Nasze dziecko przedstawia się zapalczywie: ,,Lelek Błok!”

5 myśli nt. „Feliksik na temat dzidzi

  1. haha emira tybujska

    juhu gratulacje dla Lelka za jego wspanialosc.
    Sie ciesze ogromnie ze sie wszystko uklada tak jak ukladac sie powinno ,bede trzymac dalej kciuki za wasza pomyslnosc!

    Odpowiedz
  2. Arvenka

    Od kilku dni, gdy czytam Twojego bloga to tylko się nad nim wzruszam i uśmiecham sama do siebie :) Marysiu jesteś wielka:*

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>