Po Szwecji

Wczoraj wieczorem wróciliśmy z naszej wycieczki. Było czadowo, chociaż nie wszystkie refleksje natchnęły nas pozytywami. Jest tam czysto, wszyscy jeżdżą rowerami, które są pojazdami uprzywilejowanymi, ponadto panuje ogólne społeczne zaufanie, z wyłączeniem Muzułmanów (Arabów, Turków itd.), ale podobno sobie zasłużyli – nie wiem, bo nie miałam z żadnym z nich przyjemności tam obcować. My jako niezbyt rzucający się w oczy wyglądem byliśmy traktowani… normalnie. Tzn. nikt nie zwracał uwagi, gdy wchodziliśmy do sklepu, nikt za nami nie łaził, by przyłapać nas na kradzieży błyszczyków, które bezczelnie były porozkładane z dala od lady. Mało tego. Cudowny, magiczny ogród botaniczny, przebogata szklarnia z egzotycznymi gatunkami drzew i kwiatów, skansen, muzeum- wszędzie wstęp za friko, zero obsługi świdrującej ,,pilnującym” spojrzeniem, swoboda, dowolny ,,kierunek zwiedzania”… Psy i owszem, ale chodniki jakoś nie były obsrane z każdej strony, jedzenie może dla nas dość drogie, ale jak sobie pomyślimy, ile oni zarabiają, okaże się, że to raj na Ziemi. Zaczęliśmy rozważać wyjazd za granicę, ale taki na dłużej, żeby np. kupić dom. I kto wie, czy nie padnie na któryś z krajów skandynawskich, chcemy jeszcze tylko zapuścić żurawia do Norwegii, Finlandii i Danii. Już sprawdzaliśmy ceny lotów- obłędnie tanie w wybrane terminy. Ale to na potem, póki co Marcinek nie ma pracy, mam nadzieję, że znajdzie coś w końcu, bo inaczej okaże się, że przeprowadzka okaże się koniecznością a nie naszym radosnym wyborem. A my nie lubimy konieczności…
Na wycieczce byliśmy oczywiście bez synusia. Synuś miał przedłużony pobyt u babci i dziadzi i nie wyglądał na załamanego. Jednak dzisiaj, gdy wrócił do domku, przypiął się do mamy całkiem tradycyjnie. Strasznie przeżywał widok taty myjącego okno na drabinie, aż wypieków dostał, jak mi o tym opowiadał- bo tata dziś raniutko pojechał do teściów pomagać w porządkach. I ten właśnie akcent sprawił, że dziecko nie mogło zasnąć w dzień, takie było oszołomione tą drabiną. ,,Tata dambinie był! Yłoko! Tam! Okno!” – ,,Tak, rybciuś? Tata był wysoko na drabinie i mył okno?” – ,,Tak! Tata! Okno! U babci!”. I tak cały wieczór. Na pytanie, co robił, będąc u babci, rybciuś odpowiedział: ,,Bawić”- i tyle. Za to na temat dzisiejszego Wielkiego Wydarzenia relacjonował aż się zapowietrzał. A tata się cieszył, że tak skrzacikowi zaimponował.
Trochę się martwiłam, że u babci Feliks nie będzie chciał robić siusiu na nocniczek, ale moje obawy okazały się zbędne. Robił siusiu i kupę, ani jednego wypadku, pomijając spacer i noc, ale na to daję mu czas do lata albo nawet do narodzin maleństwa. Myślę, że w dziecko trzeba wierzyć. Szanować je. Gdy czuje, że masz do niego zaufanie na tyle, by puścić w majtkach bez pieluszki (,,kochanie, pamiętaj, że nie masz pieluszki, więc będziesz wołał, jak ci się zachce siusiu, tak?” – ,,TAK”- no i woła), po prostu nie chce cię zawieźć. Naturalnie, musi być gotowe. Musi kontrolować swoje potrzeby. Ale w tym też można pomóc maluchowi, gdy się w niego wierzy. W niego, w jego umiejętności, jego empatię i samokontrolę. Ktoś powie: o czym ty gadasz? Przecież to jest niespełna dwuletnie dziecko. A ja na to: To jest aż dwudziestodwumiesięczny człowiek, w dodatku mój syn, którego kocham i wiem, na co go stać. Ale przy tym nie wymagam cudów! Nie uczę go czytać, nie mam pretensji, gdy zamiast rysować, łamie nowiutkie kredki, bo go to fascynuje. Patrzę z rozczuleniem, gdy usiłuje nałożyć paputki. Czekam aż się zdenerwuje, bo mu nie idzie i wtedy mówię: ,,Rybka, nie denerwuj się. Zawsze, gdy masz z czymś problem, możesz poprosić kogoś o pomoc, np. mamę. Mam ci pomóc ubrać butki?” Rybka na to: ,,Tak”. Mama pomaga. Czy uda mi się wychować człowieka z poczuciem własnej i cudzej wartości? O to się modlę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>