Czas na zaproszenia

W Wielki Piątek byłam ostatni dzień w pracy, tzn. w biurze portalu w którym pracowałam od listopada. Dziewczyny zgotowały mi sympatyczne pożegnanie, nawet zamówiły pizzę, wegetariańską, za to o średnicy 60 cm. Odejście było moją decyzją, po prostu szykuje mi się znaczne ograniczenie dyspozycyjności. Ponadto czułam się wyczerpana, a nie ma co- plany planami, praca pracą, pieniądze pieniędzmi ale kondycja spada. Coraz bliżej do powitania nowego członka rodziny, po prostu czuję, że muszę to oczekiwanie bardziej (zdrowiej) celebrować, chociaż wciąż mam tyle obaw. Bywają dni, że skaczę ze szczęścia i odliczam dni do 6 maja (sądne USG), a bywają i takie, że bardzo mocno dociera do mnie, jakże (wg naszych standardów) NIEPLANOWANE jest to dziecko. I że właściwie to mogło jeszcze trochę zaczekać. Nie zaczekało, trzeba je przyjąć, kochać i nosić, posyłać mu dobrą energię, mimo że nie jest to łatwe zadanie. Na domiar wszystkiego w maju czeka nas przeprowadzka! Z tego akurat cieszę się mocno, chociaż nasza nowa lokalizacja jest tymczasowa, na ok. 5 miesięcy. Przenosimy się do Rumi- uroczego, spokojnego miasteczka za Gdynią, stoi tam puste mieszkanie Marcinka mamy, która przebywa teraz w Anglii u Krystyny. Nie mogę się doczekać, tam jest ogródek, nie ma schodów, są ptaki, koty i zmywarka. Gdy mama wróci, będziemy dalej kombinować, chociaż coraz częściej rozważamy wyjazd za granicę… Nie jest to szczyt moich marzeń, ale gdzieś trzeba mieszkać. Tutaj, w Gdańsku, dłużej już może być ciężko, są plany sprzedaży tego mieszkania, a nam nie za bardzo podoba się ono samo, ponadto o kupnie na razie możemy sobie pomarzyć. Możemy, ale nie chcemy, bo nawet jak już coś kupować to na pewno nie w najdroższym, najbardziej rakotwórczym (udowodnione) mieście w Polsce, w dodatku na 3 piętrze. I jak tu lubić Gdańsk?
Tymczasem myśli moje zaprząta fakt, iż moje dziecko ma za ok.2 tygodnie urodzinki i będzie już dwulatkiem. Rozgadanym, opalonym, wesołym, charakternym dwulatkiem, który włazi na wszystkie dostrzeżone drabiny, ma poczucie humoru, śpiewa piosenki i jest coraz mniej problemowy. Gdy pomyślę, że w Rumi wystarczy rano otworzyć drzwi do ogrodu, w którym postawimy piaskownicę, a nie ubierając się, pić herbatę i doglądać hasającego na świeżym powietrzu malca, to ciepło mi się robi na sercu. Ileż to męki odejdzie ciężarnej kobiecie zmagającej się z upałem, bo przecież już niebawem będę miała konkretne kłopoty z poruszaniem się, a jeśli pogoda będzie w lipcu taka, jak rok temu, to sama sobie współczuję. Ale wróćmy do urodzinek. Tak, jak rok temu, organizujemy je w cyklu dwudniowym. Najpierw babcia, dziadzia, wujki i ciocie, a następnego dnia dzieci z rodzicami- naszymi znajomymi. Miło mi, że w tym roku ilość malców wśród przyjaciół znacznie się zwiększyła. A w drodze jeszcze Lenka, która uraduje nas swoim nadejściem w maju, więc na tę imprezkę pewnie się malinka nie załapie. Nie szkodzi, bo już za rok prawdopodobnie będzie dreptać, za nią zaś poraczkuje nasze-nasze najmłodsze. O ile los nie rzuci nas gdzieś za morze. Wciąż się łudzę, że coś się wymyśli tutaj, ale nie wykluczam innych opcji. Wychodzę z założenia, że życie jest długie i wszystko się zdąży. Pomieszkać tutaj, pomieszkać tam, spotkać miłość swojego życia, urodzić dzieci, napisać na blogu, poznać fantastycznych ludzi, skończyć studia, popracować w kilkunastu miejscach, a nawet wykonać filcowo- mulinowe zaproszenia na urodzinową imprezkę swojego synka. A teraz muszę wstać, bo idę robić szpinak po cesarsku. Po południu mam natomiast szkolenie w radiu Kaszebe (w ramach oswajania Rumi, bo tam jest ich siedziba!) No to sami widzicie, że mi się nie nudzi.

4 myśli nt. „Czas na zaproszenia

  1. Anula Kosidula

    ejjj, no to czad z tą przeprowadzką, będę miała do Ciebie lepszy dojazd :D a reszta się Wam na pewno ułoży :***

    Odpowiedz
  2. Marysia Autor wpisu

    Zrobisz se dzidziusia to dostaniesz:D no i przy następnym naszym to już obowiązkowo bo przecież chrzestny musi uczestniczyć we wszystkich imprezkach a Ty razem z nim… :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>