Mama nie piewa o sinku!

Kocham moje dziecko za godną podziwu wolę walki w każdych warunkach, chciałabym mieć tyle uporu i niezłomności w sobie, co ono. Dziś trochę przesunął nam się termin powrotu z pierwszego spacerku, bo byliśmy u lekarza złożyć reklamację na paskudny, odkatarowy kaszel, który w czasie aktywności smyka czyha w ukryciu, a podczas snu napada z ogromną siłą, sprawiając, że matka po nocach robi sobie melisę, bo dostaje nerwicy. Kaszel jak to kaszel, musiało wystarczyć dobre słowo pani doktor i świadomość, że kiedyś minie. W każdym razie po powrocie, ok. godz. 15, czyli 2 godz. później niż zazwyczaj, zaczęłam starania o ułożenie synka (i siebie przy okazji) do snu. Od niedawna synek robi wszystko, żeby nie spać, dotyczy to zarówno drzemek dziennych, jak i wieczorów. Umie już pokazowo wyleźć z łóżeczka, domaga się 20 razy nocnika, lata, ucieka, pięknie się sam bawi w drugim pokoju (dlaczego nie wtedy, gdy ja chcę rano poczytać gazetę i wypić herbatę?!), włącza sobie sam komputer, śpiewa, tańczy i wchodzi mi (dosłownie) na głowę, gdy ja udaję, że mam to wszystko gdzieś, kładę się na kanapie i zamykam oczy. Czasami uda mi się nawet usnąć, no chyba, że tak jak dzisiaj otrzymuję w twarz cios ostrą wykałaczką. W takich chwilach, doprowadzona do ostateczności, wydaję wyrok bez odwołania:,,Felek, do mamy na opka! Lulkamy!” Wtedy skazaniec już wie, że to nie przelewki. Próbuje złapać się ostatniej deski ratunku: ,,Nie! Felek będzie z mamą pać na poduszku!”- ha ha, on myśli, że ja w to uwierzę! Że wmówi mi nagłą chęć grzecznego położenia się na podusi, przykrycia kołderką i przytulenia do mamy, skoro od prawie godziny jego zachowanie sugeruje zupełnie inne plany! Ale jak zawsze daję mu szansę. Kładziemy się. Po 30 sekundach Felek już wisi na parapecie: ,,Tatusiu, gdzie jeteś?” woła patrząc przez okno. A co on myśli, że ojciec by robił mu za adwokata, gdy matka nieustępliwa i sroga?! Tatuś jednak w pracy i ani mu w głowie wracać do synka będącego w tak strasznych opałach! A opały są, oj są, bo skoro Feliksik złamał umowę i znowu nie śpi mimo obietnic, czeka go wykonanie wyroku- lulkanie w ramionach mamy. Już on wie, co to znaczy- zaśnie w 5 minut i sromotnie przegra tę batalię, która toczy się już od godziny. ,,Nie lulkamy u mamy na opka!”- stęka smętnie, ale już bez większej nadziei w głosie. Na czworakach próbuje uciekać. Nic z tego. Już ręce kata zbliżają się i chwytają ciepłe, półgołe ciałko. Zawijają skrzętnie w kołderkę i sadzają na kolanach oprawcy. Wola ocalenia przed hańbą jest ogromna- ciałko wije się i pręży, mała buzia dyszy z niesłychanym zawzięciem, łapki usiłują pozbyć się narzędzia przemocy- kołdry. Uścisk jest jednak silny, a okrutna mama wyciąga kolejną broń przeciwko tak zdecydowanemu buntowi: ,,Pośpiewam ci troszkę do snu, rybeczko”. ,,Nieee!”- daje się słyszeć przeciągłe i dumne. Ale już w powietrzu drgają delikatne dźwięki: ,,A ty, mój synku, mój pojedynczy, ty nigdy nie przestaniesz zastanawiać mnie…”. Prężenie ustaje, ale przecież nie można się poddać zupełnie bez żadnej rekompensaty: ,,Mama nie piewa o sinku…”- mówi twardo chłopiec, ale jego oczy już są wyraźnie mniejsze. ,,A o czym byś chciał pioseneczkę?”- pyta kat, bo przecież też jest człowiekiem, a poza tym funkcjonuje prawo ostatniego życzenia – ,,O pociągu”. No więc ,,Jedzie pociąg z daleka, ani chwili nie czeka”- rozbrzmiewa senne, jednostajne jak długa podróż TLK. Mija kilka minut i już tulę w ramionach nie żwawego broja, a malutką dzidzię, której wybacza się wszystko. Potem jeszcze, gdy sapie i kaszle, zakraplam okrągły nosek i już mogę patrzeć, jak moja rozgwiazdka oddaje się zasłużonemu odpoczynkowi. Sama też od razu się kładę. Bynajmniej nie trzeba mnie zmuszać!

3 myśli nt. „Mama nie piewa o sinku!

  1. mamanapuszczy--1

    Proszę, aby na tym blogu pojawiły się autorskie kołysanki, co najmniej trzyzwrotkowe,, z refrenem, mogą być w językach obcych, takich jak: rosyjski, serbski, angielski, kaszubski i kociewska gwara.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>