Debiut u babci

Marcina wysłali na szkolenie, więc postanowiłam na ten czas pojechać do domu rodziców. Tata też w delegacji, więc jestem tu z mamą i dziećmi. O ile Felek ma tu swój drugi dom, to Lilka zadebiutowała w roli wnusi odwiedzającej babunię. Po moich skargach na jej decybele mama była zdziwiona, że w sumie dzidzia jest spokojna. Niestety wpływ nowego otoczenia ustał, gdy otoczenie przestało być nowe i już następnego dnia (tj. dzisiaj) Lilka zaprezentowała swój program artystyczny, czym zszokowała babcię. Babcia nawet przyznała,  że żadne z nas (mam dwójkę rodzeństwa) AŻ TAK się nie darło, ale  że trzeba to przeżyć. Też tak uważam. Od kilku dni walczę z depresją, starając się zamykać, gdy dziecko się drze. To znaczy huśtam ją, bujam i tak dalej, nawet nauczyłam się wiązać chustę z maluchem (wszystko pomaga niestety tylko czasami albo na chwilę), ale braku efektu nie biorę tak osobiście. Gdy pewnego dnia osiągnęłam bowiem totalne dno nastroju i wśród histerycznych łez (tym razem moich) nachodziły mnie okropne myśli, pełne skrajnej niechęci wobec Bogu ducha winnego dziecka, doszłam do wniosku, że czas coś zmienić we własnym podejściu, jeśli nie potrafię nic zaradzić na to, co moje kochanie wyprawia.

Z bólem serca wyeliminowałam czekoladę z diety. Po dniu i nocy bez płaczu, kiedy już zdążyłam się ucieszyć, że to o to chodziło, Lilunia znów zaatakowała. Babcia po godzinie się z nią uporała i wtedy właśnie dołączyła do grona (jest nas już czwórka- moja mama, Marcin, Felek i ja!) osób zastanawiających się, dlaczego to dziecko tak płacze. Dlaczego, do jasnej, zdrowy noworodek zanosi się, dusi, sinieje, bordowieje, sztywnieje, szczeka i wydaje z siebie tak potworne odgłosy, że włos się jeży na głowie? Kupiłam preparat na kolki- może to te kolki? Wszystko mi jedno,  jestem na etapie, że wydam każde pieniądze, żeby jej ulżyć i już TEGO więcej nie słyszeć. W ulotce napisano jednak, że preparat można podawać dzieciom, które ukończyły już miesiąc, zatem poczekam dla bezpieczeństwa te kilka dni. Ogólnie i tak tu wypoczywam, bo Felek uwieszony na babci, więc zostaje mi tylko moja młodsza gwiazda.

Ważniejsze, niż zmiana diety i inwestowanie w apteczne produkty (co może i pomoże, przekonam się- jeśli tak, to urządzę imprezę ze szczęścia) wydaje mi się ogarnięcie siebie. Niedopuszczanie popłochu, obwiniania się ani zniecierpliwienia. Tak, jak przy synku, który co prawda nie daje i nie dawał nigdy aż tak do wiwatu, ale np. przy jego ząbkowaniu albo odstawianiu od smoczka myślałam, że jest ciężko. Gdybym wiedziała, co mnie czeka!:) Gdy to wszystko sobie codziennie powtarzam, zwłaszcza w newralgicznych momentach, jest mi łatwiej, chociaż w żadnym razie nie pomaga to w bólach córci. Ale przynajmniej we mnie jest więcej siły oraz czułości wobec ryczącej istoty. Teraz bujam ją nogą w foteliku samochodowym i ,,śpi”. Cudzysłów oznacza, że Lilunia owszem, ma zamknięte oczki (i pysk- to najistotniejsze), ale gdybym na chwilę przestała ją bujać, lub co gorsze- odłożyła do łóżka, zaczęłaby nadawać, prężyć się i w każdy inny sposób protestować, co najpewniej w końcu przerodziłoby się w jej czarowny popis. Właśnie słyszę, jak moja mama rozmawia przez telefon z sąsiadką: ,,Mała jest cudowna, śliczna i w ogóle, tylko ma takie swoje… godzinki”. Brawo, eufemizmy, za wasze istnienie!

2 myśli nt. „Debiut u babci

  1. Cytrynna

    my to „spanie”-niespanie nazywamy detektorem bezruchu. Wózek/samochód jedzie- Stach „śpi”. Im większe wertepy, tym lepiej. A czerwone światło lub korek- tragedia. Z kolei na kolki nasza lekarka poleca delicol, podobno jest tak dobry, że ona o kolkach z pacjentami nie rozmawia, nam nie pomógł, ale nam nic nie pomogło, wymuszanie majtania nogami, żeby się odpowietrzył czasem pomaga, ale też nie zawsze:)

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      nie wiem,czy to pocieszające,że inne dzieci ,,też tak mają”- z jednej strony cieszę się,że mam wsparcie, z drugiej współczuję maluchom i ich rodzicom… Pozdrawiam!!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>