Plusy i minusy

  Niedawno wraz z mamą Marcinka oraz moim sławetnym przychówkiem odbierałam Maksia z przedszkola. ,,Maksio był dzisiaj niegrzeczny”- oznajmiła pani na wstępie. No to babcia pyta, jak to, czemu i w ogóle- odpowiedź rozwaliła mnie: ,,Rozśmieszał dzieci”. Maksio niezainteresowany, bo autentycznie zakochany w młodszej kuzyneczce i jej poświęcił całą atencję. Za chwilę przychodzi tata, dajmy na to, Dawidka. I znowu: ,,Dawidek był dzisiaj niegrzeczny”. Powtórka, tata zaniepokojony, dziecko pozornie olewające totalnie, ale jednak lekko zarumienione pod wpływem reprymendy pani i ojca. Już nie pamiętam, co to było takiego, że Dawidek został uznany niegrzecznym, ale pewnie coś równie strasznego, jak w przypadku Maksia. Pomyślałam: ,,Dżizas”, ale nie odważyłam się wtedy napisać na blogu z obawy, że uznacie mnie za przewrażliwioną albo walniętą.

No ale dzisiaj znowu byłam świadkiem sceny odbierania dzieci z przedszkola. Od 2 miesięcy chodzę z Felonkiem raz w tygodniu po południu na angielski do jednej z rumskich placówek. I dopiero dzisiaj zauważyłam na ścianie tablicę z plusami i minusami przy imionach dzieci. Przychodzi mama Uli: ,,Ooo, a za co ten minus?!”. Ula patrzy w podłogę, pani z pretensją w głosie: ,,No, minus, minus, niech sama powie”. Mama drąży. Dziecko się wierci, szuka jakiejś podpowiedzi i ślepy by zauważył, że nie ma pojęcia, ,,za co ten minus”. W końcu cedzi: ,,Pewnie byłam niegzecna?”. Ucho rośnie mi do monstrualnych rozmiarów, bo zastanawiam się, cóż tutaj uważa się za niegrzeczność- rozśmieszanie, pokolorowanie słońca na zielono zamiast na żółto, a może zawołanie do kolegi ,,ty ch…u” ? Nie. Ula dostała minus, bo nie zjadła obiadu. Afera, pytania: dlaczego, co było na obiad… Cóż, tak oto Ula została zaliczona do niegrzecznych (czyli gorszych, co zostało upublicznione i przekazane głośno przy obcych ludziach!) bo nie podeszła jej zupa pomidorowa. To nie koniec. W tym samym czasie mama przyszła także po Edka (imionami posługuję się tutaj wymyślonymi…), który poszczycić się mógł tego dnia plusem. ,,A ty ładnie zjadłeś!”- cieszą się kobiety. Mały puchnie z dumy, posyłając pełne wyższości spojrzenie przestraszonej Uli, okraszając je komentarzem: ,,A ONA NIE!!”. Byłam zażenowana.

  Powiedzcie mi, ale tak szczerze: czy ze mną jest coś nie tak, że dostrzegam w tym brak szacunku wobec dzieci i jakiś absurd? Jak można ukarać (bo taki minus chyba nagrodą nie jest?) dziecko za to, że nie zjadło obiadu?! Jak można głośno o tym debatować w jego obecności w biernym towarzystwie innych dzieci, a także całkiem obcych ludzi? Jak można od razu po ,,dzień dobry” tonem rozkapryszonej królewny informować, że dziecko było NIEGRZECZNE, nie wspominając ani słowem na temat tego, co Staś, Ola, Sławuś zrobili tego dnia dobrego? Gdy widziałam to w przedszkolu Maksia, pomyślałam, że babka ma po prostu gorszy dzień. Gdy sytuację miałam okazję ,,podziwiać” w innym przedszkolu, dało mi to do myślenia. Ale też uczuliło. Zauważyłam, że opiekunowie dzieci, które przez panie zostały określone, jako niegrzeczne, sami od razu stają w pąsach i żeby odreagować, trzymają stronę przdszkolanek (nawet gdy zarzut jest dziwaczny). Dziecko w tym momencie samotnie musi stawić czoła bezsensownym zasadom i sytuacji, w której jest poniżone, negatywnie ocenione. Mój syn nie chodzi do przedszkola. Może kiedyś pójdzie. Więc muszę pamiętać, by w razie usłyszenia tekstu ,,Felek był dzisiaj niegrzeczny”, stanąć w jego obronie i przede wszystkim zripostować, że bieganie/niejedzenie zupy/rozśmieszanie to nie przestępstwo, ponieważ autentycznie tak uważam, a w oczach synka nie chcę jawić się jako schizofreniczka.

9 myśli nt. „Plusy i minusy

  1. Kasia

    BOŻEDROGI!!!!!!!!!!! co za żenada??????? jak można??????? ja bym chyba taką babę zmieszała z błotem, choć może i to nie jest zbyt edukacyjne… też już jakiś czas temu zauważyłam, że ludzie mają często dziwne pojęcie „niegrzeczności”, jak np. zmęczenie dziecka albo odkrywanie nowych rzeczy poza placem zabaw, albo bawienie się zabawką niezgodnie z jej oryginalnym przeznaczeniem. jako wyznawca „slow parenting” uważam, że dziecko może robić baaaardzo dużo pod warunkiem, że nie robi krzywdy sobie ani innym. niejedzenie zupy pomidorowej w moim mniemaniu (też jej nie lubię!) jest absolutnie normalne ;ppp a poza tym nagradzanie dzieci, które bezkrytycznie wszystko jedzą tylko wpaja złe nawyki żywieniowe! ciekawe, czy o tym taka przedszkolanka kiedyś słyszała… no ale problem w tym, że do tej pory tłumaczyłam to sobie „no, trudno, inne dzieci mają przesrane, a moje nie.”, ale w sumie teraz pomyślałam sobie, że przecież Wicu też kiedyś pewnie pójdzie do przedszkola… :/ w takim razie już dziś wypowiadam WOJNĘ wszystkim babom, które ośmielą się powiedzieć mojemu dziecku, że było niegrzeczne, bo rozśmieszało dzieci… CO ZA ABSURD!!!!! czy ta kobieta w ogóle słyszała to, co powiedziała??!??!?!?!

    Odpowiedz
  2. ewelina

    To ja ku pokrzepieniu zaprezentuję byłe i przyszłe przedszkole moich dzieci: jedzenie – jak chcom to jedzom – przy czym moje zazwyczaj nie je (a w dni ze śledziem lub bigosem na obiad to już forget about it) wskutek czego już w drodze powrotnej żąda żarcia a po powrocie wchłania z lodówki i szafek jak leci, wskutek czego gastryczny sajgonik:) dymy międzydzieciowe, tudzież uszkodzenia ciała skrzętnie się kamufluje, a jak się już nie da, to się zgłasza w klimacie „nic strasznego się nie stało” (o zawezwaniu rodzica w takich sytuacjach nie ma mowy – raz se mój młody trochę swe przeciwsłoneczne okluary wbił w policzek jak latał po podwórku, stało się rano, ja się dowiedziałam, gdy odbierałam; raz młody kolegę ciachnął nożyczkami, co wyznał mi z trwogą i głębokim żalem, gdy dnia następnego chciałam od nauczycielki poznać szczegóły, w odpowiedzi usłyszałam „nic takiego się nie stało, my to już rozwiązaliśmy”, podobnie jak rozwalił krzesełko swoje, bujając się na nim podczas zajęć). Plusy są – za przynoszenie odpadów do recyklingu i tu się ja burzę, bo taki ze mnie ekolog, że recyklingować nie mam co i zbierałam kurna kiedyś plastikowe korki na spacerach, coby dzieciakowi plusa zarobić:). Za to – przy każdym odbiorze każdy rodzic od nauczyciela słyszy jakąś pochwałę o swym dziecku. A – są tyż motywacyjne dodatki w postaci serduszek naklejkowych w różnych kolorach, wśród nich rzecz jasna czarne diabelskie za mega przewinienia, również w dorobku syna mego, co przeżywał bardzo i nie od nauczycielki o jego niegrzeczności się dowiedziałam, lecz od syna samego – czyli miał świadomość błędnego postępowania:) I tak bym mogła przytaczać. Skąd Marysia bierzesz te koszmarki, czasem mi się zdaje, że ja na innej planecie mieszkam:) a przeca tylko 10 km nas dzieli…

    Odpowiedz
  3. Kwoka

    Yhh…
    Ja mam silne postanowienie stać zawsze murem za moim dzieckiem. Właśnie z powodu jednej takie przedszkolnej sytuacji, którą pamiętam do dziś, chociaż naprawdę niewiele z tamtego okresu pamiętam.
    Nawet jak ktoś żartobliwie mówi do mojego dziecka „łobuziaku” to mówię, że łobuziakiem wcale nie jest. I wcale mi nie do śmiechu. Zwłaszcza jak teraz pomyślę, że czeka nas wybór przedszkola.

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      Spójrz na komentarz weliny-jak widać,nie wszędzie czai się czort:) ale trzeba być czujnym.Dziś w sklepie mój mały wybrał sobie musli i trzymał je w rączkach. Pani ekspedientka,która nas zna, chciała być zabawna i powiedziała: ale daj tu do skasowania, bo zaraz pan policjant przyjdzie i cię zamknie. Super, dziecko wielkie oczy,zapłaciłam i wyszłam, a tam powiedziałam mu,że pani tylko żartowała i na pewno żaden policjant nie zabiera dzieci. Mam problem w reagowaniu prosto w twarz, z twardym mówieniem komuś, że nie podoba mi się np. jego kretyńskie gadanie…

      Odpowiedz
      1. Kwoka

        Kiedy pani w autobusie nas zaczepiła mówiąc „jedz bułeczkę, bo ci zabiorę”, to przemilczałam. Ale kiedy pan w sklepie powiedział „chodź dam ci cukierka, wezmę za sobą”, to uśmiechnęłam się do pana, a do synka powiedziałam „nikomu cie nie oddam”. I wiedziałam, że to nie może czekać. Też mam problem z reagowaniem. Czasem tylko przewracam oczami :)

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>