U kosmetyczki

Właśnie wróciłam od kosmetyczki, gdzie spędziłam prawie 2 godziny. Wiadomo, mąż przylatuje, trzeba się zrobić… Pani kosmetyczka młodziutka, czerwonowłosa i totalnie bezpośrednia. Od razu na ,,ty”, a gdy tylko wyczuła, żem ,,swoja”, okraszała wypowiedzi równie płomiennymi, co i jej fryzura, sformułowaniami… Po salonie pętała się mała śliczna dziewczynka. Szybko wyszło na jaw, że to córeczka kosmetyczki, trzyletnia Kornelka. Rozkoszna. Paznokietki pomalowane na koralowo, oczywiście przez mamę, warkocz dobierany modelowy na jasnej główce, ale już zero różu, sandałki sportowe. Elokwentna jak diabli. Gdy usłyszałam, że ma trzy latka, doznałam szoku. Felek, owszem, nie powiem, że niemota, ale Kornelka w rozmowie sprawiała wrażenie dziecka pięcioletniego.

Roztkliwia mnie zawsze miłość macierzyńska, która nie stawia warunków i mimo pojawiających się trudności, trwa na posterunku. ,,Jaka ona grzeczna! Tak spokojnie się bawi, gdy pani pracuje?”- dziwię się ja. Pani kosmetyczka (Magda, przedstawiła mi się od razu) na to zaczęła coś pokrętnie tłumaczyć. Że gdzieś tam coś tam, nie zdążyła odwieźć do przedszkola, ale z wypowiedzi (i z kącika zabaw urządzonego dla Kornelki w części fryzjerskiej) wywnioskowałam, że mała wcale tak rzadko z mamusią w pracy nie przebywa. A w kąciku- plasteliny, pędzle, kartki, miseczki, klej, po prostu raj plastyczny (żadnego plastikowego różu). I najpierw w istocie dziewczynka zajmowała się sobą cicho- lepiła. No tak, oczywiście, Magda co jakiś czas musiała oderwać się od moich paznokci, by pomóc córci w toalecie, obrać banana, czy otworzyć jogurt. Ani razu- podkreślam- ani razu- nie usłyszałam ,,zaraz”, czy ,,idź stąd”. Ani nic innego, co mogłoby świadczyć o zniecierpliwieniu mamy. Piękne było to, że mój komfort- klientki- w tym momencie nie był na piedestale. Było na nim małe dziecko, które z jakichś tam przyczyn musiało być z mamą w pracy, co na pewno nie było szczytem marzeń dla Magdy, bo wiadomo, jak się pracuje, gdy co chwilę trzeba to i tamto. Kornelka ulepiła cały zwierzyniec i po kolei latała z kącika do nas- czyli małego pokoiku do zabiegów kosmetycznych. Każdy ptak  i delfin był przez mamę i oczywiście przeze mnie także (szybko awansowałam na ciocię…) okrzyknięty cudem świata. Mała wniebowzięta. Paznokcie mi schły, a Magda poszła na papierosa. Kornelka rozłożyła na mojej leżance całe pudło plasteliny i… razem lepiłyśmy. Ja ze świeżym manikirem… Jej kreatywność (,,moje zwiezacki! jadą w domu na zjezdzalni! a nie, to samolot! musą się schlonić! Mama musi ulatować psyjaciela! zlóbmy palasolkę!”) onieśmielała mnie, ale starałam się nadążać. Przez chwilę pomyślałam, że w pewnym sensie uciekłam przed dziećmi do kosmetyczki, a tam… dziecko :)

Magda: ,,Mam taką szafę, gdzie specjalnie wszystko żem wyjęła i jak pranie ściągam, to do tej szafy wpier… (tu głos ściszony, żeby Kornelka nie słyszała) i nie jest roz… na łóżku. I nie muszę wtedy od razu sprzątać, tylko w nocy se sprzątam, jak ona już śpi, to mogę się nią trochę zająć.” Magda: ,,Nie lubię jej dawać do teściowej, bo ta to tylko, k…, bajkę jej włączy i nic się nią nie zajmie, ale no powiedz mi, k… czemu to tak jest, że jak ja tylko mam chwilę, żeby się z nia bawić, to ta chce tylko do tej niby swojej babci?!” (wzrok spuszczony, znika uśmiech.). Magda: ,,Aniołku kochany, nie idź na deszczyk, będziesz chorutka”. Ja: ,,Kupiłam mojemu taki kombinezon na deszcz, z takiej gumy, jak dla wędkarzy, nic nie przemoknie”. Magda: ,,No co ty, za ile, gdzie?! I nie przeziębia ci się?!”

A tak w ogóle: kończę pić kawę. Na dworze leje. Muszę jakoś się dostać do Marcinka mamy, po Lilkę, którą zostawiłam u babci (Felonek u babci nr 2, ja to mam łatwe życie!) i dzięki temu mogę się pochwalić pięknymi paznokciami. Niebieskimi. Kupiłam sobie też jaskrawożółtą sukienkę, na lotnisko, od razu się znajdziemy…

Jedna myśl nt. „U kosmetyczki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>