Zgrzyty

Coś mnie pobolewa, gdy osoba, o której wiem, że stosuje wobec swoich dzieci kary fizyczne, zachwala mi przedszkole Montessori jako najlepsze, bo wspiera rozwój i indywidualność dziecka.

Drażni mnie, gdy ktoś rozprawia o szacunku wobec dziecka, a nieraz słyszałam jak rzucając słowami na k i ch, w obecności malucha niezbyt pochlebnie wypowiadał się na temat jego cioci, babci czy nawet ojca.

Czuję się niezręcznie, gdy mama pogardliwym tonem wypowiada się na temat słoiczków, jednocześnie wraz z tatą urządzajac pościg z łyżką napełnioną zdrowym domowym obiadem za maluchem, który ma już odruch wymiotny z przejedzenia. To już chyba te słoiczki lepsze, byle, kurczę, jadło to dziecko ile ma ochotę a nie ile uda mu się wepchać.

Naturalny rozwój- ulubione sformułowanie co niektórych. Szkoda, że ,,wspierany” kontrolą na każdym kroku, nawet w kwestii doboru kolorów kredek do rysowania, nie wspomnając o ,,zostaw/pobrudzisz się/fuj/nie idź/nie bierz/wracaj”, które to do naturalnego rozwoju mają się jak pięść do nosa- mniej więcej ten sam poziom zgody i konsekwencji…

Nie jestem psychologiem. Siedzę w tej zasranej Anglii, staram się jak mogę a co bym nie wymyśliła, Felek i tak woli plazmę rozpostartą na pół ściany w liwingrumie i Myskę Miki po kangielsku. Frustracja goni poczucie winy a potem się zmieniają! Jedno co dobre, że Lileczka zaczęła (póki co) w miarę normalnie zasypiać i sypiać. Lajkujcie mi wpisy co mi się chociaż trochę humor poprawi :)

7 myśli nt. „Zgrzyty

  1. Żyrafa

    Jak wiesz co Ci nie odpowiada, co drażni i wkurza, to jeszcze zapytaj siebie o potrzeby ukryte za tymi uczuciami. Tak łatwiej przeżyć dzień :) jeśli wiesz o co Ci chodzi, to już o krok od znalezienia strategii, ktora pomoże zaspokoić Twoją potrzebę.
    Trochę lepiej? :)

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      Ba,Żyrafo,ale gdybym ja wiedziała co to za potrzeby… halo,zostałam wychowana w normalnym polskim domu,gdzie o potrzebach i uczuciach się nie mówiło… myślę o tym,żal mi tych dziecitraktowanych jak upośledzone małpy,a z drugiej strony czuję gniew jak ktoś próbuje mnie tak traktować albo moje maluchy… ale jakie potrzeby się za tym kryją? nie wiem…

      Odpowiedz
  2. Lidia

    Telewizora wyrzucić :) ja tak zrobiłam i ile przestrzeni powstało w naszym życiu, ech! W zamian jest projektor, gdzie od czasu do czasu oglądamy co lubimy. Ludziska pytają: „jak wy możecie żyć bez telewizora?” Ano możemy i to coraz lepiej. Mati, nastolatek, który najbardziej cierpiał swego czasu z tego braku, spokojnie wyjaśnia ludziskom: „A jak wy możecie żyć Z telewizorem???” :))) hehe i tak już mamy lat kilka. Życie jest piękniejsze :))))

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      my nigdy nie mieliśmy telewizora,a teraz mieszkamy tymczasowo u siostry mojego męża i chyba nie będzie zachwycona jak wyrzucimy jej telewizor… myślę,że synek właśnie jest tak zafascynowany bo dawniej takiej ,,rozrywki” nie było…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>