Przedszkolak w nowych spodniach

Piszę podekscytowana… Właśnie wróciliśmy z obchodu po przedszkolu. Ja od dwóch dni miałam nerwicę, dzisiaj spać nie mogłam! Tydzień temu umówiłam się na spotkanie w przedszkolu, żeby je obejrzeć (następne w kolejności jeśli chodzi o odległość od domu).Wczoraj byliśmy oglądać je zza płotu, Felek wyluzowany jak nie on. My z Marcinkiem- bynajmniej… Marcinek kupił synkowi na moje polecenie nowe spodnie, bo wszystkie które ów miał dotychczas, wyglądają jak psu z gardła, a chcieliśmy żeby zrobił względne wrażenie… W duchu słałam ku Niebu modlitwy dziękczynne, gdy okazało się, że Felonek przy wyjściu z domu zapomniał ,,swojego” smoczka, z którym teraz wyłazi na wszelkie spacery… Szłam w stanie przedzawałowym. Niepotrzebnie.

Przemiła pani pokazała nam wszystko i wpisała Felka na listę na 2 dni w przyszłym tygodniu, poza tym w piątek idzie na próbę na pół godzinki. ON CHCE. Mało tego, on dzisiaj nie chciał wracać do domu! Byliśmy tam ok. 20 minut, w trakcie których bawił się, latał po placu zabaw, układał puzzle ze śliczną ciemnoskórą dziewczynką a także całkowicie samodzielnie skorzystał z toalety. Tysiąc razy upewniałam się, czy rozumie, że będzie tam bez mamy. Zrozumiał. Zostanie. Podobał mu się wyżej wspomniany plac zabaw (fantastyczny! będzie o nim niżej), plastelina i układanki. Mnie też się wiele podobało. Jednak trochę jest różnic między placówkami tutaj (widziałam dwie) a tymi polskimi (widziałam kilka). Otóż:

1) Jakkolwiek jest coś takiego, jak zorganizowane zajęcia, to nikt nie zmusza malucha, by w nich uczestniczył. Jeśli nie ma ochoty malować tylko iść na plac zabaw, wychodzi po prostu- na zewnątrz są inne panie które pilnują dzieci żądne wrażeń ruchowych. Tak samo na odwrót- jeśli akurat są zajęcia na dwórku a maluch woli być  w środku, wraca i też jest tam pod opieką. Bajeczne.

2) Plac zabaw dostosowany jest do zdolności dzieci w wieku 1-5. Pełen rowerków z przyczepkami, na których silniejsze dzieci wożą te mniejsze. Z minitrampolinkami i innymi urządzeniami o których mi się nie śniło. Mój synuś był zachwycony. Podłoże oczywiście wyłożone taką jakby pianką. Całość zadaszona.

3) What about meals?- Pani popatrzyła na mnie zdziwiona. Mogę wykupić mu lunch za jakąś śmieszną, niezauważalną kwotę dziennie. Ale mało rodziców w tego korzysta bo dzieciom wystarczają przekąski, woda i mleko, obiadek jadają w domu z rodzicami. Panie nigdy nie pilnują by maluchy pochłonęły zawartość talerza. Niewiarygodne.

4) Wielkie drewniane bezbarwne klocki, czarnoskóra lala- noworodek (noworodek, pomarszczony i brzydki, a nie okrągły bobas z wielkimi oczami), doprowadzająca mnie oraz Felka do ekstazy porozwalana wszędzie i porozdeptywana plastelina (więc dzieci z nią chodzą… rozkoszne!), krzywe lustra do strojenia głupich min, puzzle, interaktywne plansze do macania i patrzenia z różnych stron. Nie zarejestrowałam żadnych oczojebnie różowych kuchenek i miotełek, żadnych plastikowych stanowisk dla chłopców typu stacja benzynowa.

5) Dzieci wszelkich kolorów i pochodzeń, czworo polskich. Mówiłam o swoich obawach związanych z językiem Felka. Zostały przyjęte ze zrozumieniem, nie jako fanaberia rozhisteryzowanej mamuśki co przybyła na Wyspy jechać na brytyjskim socjalu. Cały czas, mimo że czasami brakowało mi słowa lub popełniałam błędy gramatyczne, byłam traktowana z szacunkiem. Autentycznym.

6) Bo ja za to przedszkole nie będę płacić ani pensa (w wymiarze godzin, na jaki póki co posyłamy Felcia- mniej niż mało, potem zobaczymy)- z tego prostego względu, że tu przysługuje pewna ilość godzin tygodniowo każdemu dziecku w jakimś tam wieku. Mało tego. Rodzic wybiera dowolne przedszkole i jeśli ono ma miejsce- w każdym momencie może posłać tam dziecko. Mało tego. Nie trzeba płacić żadnego wpisowego ani składki na przybory plastyczne. A pamiętam, jak Felek miał pół roczku i wpisałam się na listę oczekujących na miejsce w państwowym żłobku. Wpisowe na kredki itd- 300 zł. Zauważam subtelnie: ,,Kredki? Ale dziecko ma pół roku.” Odpowiedź: ,,Wszyscy płacą.”-  w domyśle- nawet gdy nie potrafią rysować…

7) Ani razu nie usłyszałam z ust żadnej pani skierowanego w stronę dzieci zakazu czy nakazu. Wyglądało to jakby dzieci robiły, co chcą, a panie tylko delikatnie kontrolowały ich działalność. Cud.

8)Każdy maluch ma swój zeszyt, w którym panie gromadzą zdjęcia i informacje na temat tej konkretnej małej osóbki, jej rozwoju, zabawy, relacji z innymi dziećmi. Rodzice dostają zeszyt, gdy chcą i mogą też go uzupełniać. Interesujące.

Najpiękniejsze jest jednak to, że Felonek, chociaż spięty, zaakceptował miejsce i sytuację; wie, że już za dwa dni tam zostanie na troszkę. Wyleciał na ten plac zabaw, po drodze prosząc bym poszła z nim, ale powiedziałam: ,,Synuś. Tu dzieci bawią się bez rodziców, są tylko panie”, co łyknął natychmiast i już się nie domagał mojej obecności. A potem, jak już pisałam, nie spieszył się zbytnio, gdy wołałam go do wyjścia. Gdy mi się to udało, oznajmił: ,,Byłem taki dzielny to telaz dostanę cekoladkę.” Ubóstwiam go za tę prostolinijność niekiedy (gdy akurat jest prostolinijny). Teraz byle do piątku… Na pewno zdam relację :)

5 myśli nt. „Przedszkolak w nowych spodniach

  1. Justyna

    oto wywód z zmierzwionej łepetyny: Nieraz jak słucham refleksji dopiero co wyemitowanych osób pt. np: u nas we Włoszech, Anglii, Irlandii.. jest tak cudownie to mnie trzęsie w środku, ale tylko z tego, że mój łep nie ogrania dlaczego tam można a u nas nie, zazdrość normalnie, że można.. normalniej. Dlatego choć kraj swój ukochany cenię to przyznaję, ze jest marnie w wielu kwestiach i dlatego też choć żal mi dupsko ściska, że was tu nie ma to cieszę się szalenie, że coraz lepiej wam tam się układa :) mimo szczerych życzeń dobrego życia na obczyźnie to wolę żebyście Blocki szczęście odnaleźli tu na ziemi waszych ojców.. bless ;p ;D ;*

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>