Mam czas

Mam czas na sklejenie z kartonu i rury po ręczniku papierowym mówiącego samolotu, któly zawiezie nas do Palyza. Na wpychanie tam zółtego dinozalła, któly leci na zakupy, a jak wlóci, to pojadą do Klystyny.

Mam czas zatrzymywać się po sto razy w drodze do przedszkola i za każdym robić kopiec z liści, w który z impetem wjeżdża mały rowerek. Dlatego z domu wychodzimy dużo wcześniej. Droga, którą przemierzam sama 15- 20 minut, mamy czas przemierzać w godzinę. Mam czas szukać na niej zmiji i licyć ptaki.

Mam czas podejść do kontenerów na makulaturę i rozejrzeć się, czy nie ma jakichś ciekawych materiałów na zamki i świątynie dla dinozalłów. Mam czas to oglądać, pomóc w wyborze, a potem budować. Mam czas otwierać lestaulację, w której serwuje się dania wycięte z gazety na talerzach z liści. Mam wcześniej czas te liście zbierać.

Mam czas sukać bagaznika od cięzalówy.

Mam czas by przerwać dowolne zajęcie w celu nakarmienia dziecka piersią. Mam czas przez godzinę ucierać dynię na babeczki. Tyle to trwa, gdy pomaga dwójka dzieci w wieku 1 i 3. Mam czas zbierać potem po całym mieszkaniu dyniowe pestki żeby je ususzyć. Mam czas zrobić obiad rano i podać go w porze głodu a nie w ,,porze obiadu”. Mam czas kłaść do łóżeczka w porze zmęczenia a nie w ,,porze snu”. Pory ,,czegoś” u nas nie funkcjonują.

Mam czas mówić ,,kocham cię”, wtedy kiedy widzę cud, czyli tak na prawdę kiedy chcę. Bo mam czas cud zobaczyć.

Tak sobie to wszystko myślałam w kontekście pracy na etat. Że kurczę, niewiele czasu by mi zostało na na prawdę ważne sprawy.

2 myśli nt. „Mam czas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>