Przemeblowanie

Poprzestawiałam trochę swoje priorytety i natychmiast odzyskałam spokój duchowy. Po kilku dni pracy nad tym, by absolutnie nie podnosić głosu, nie wykonywać frenetycznie nadprogramowych czynności i nie zmuszać do niczego siebie ani innych, okazało się, że nadal potrafię realizować w rodzicielstwie medytacyjne skłonności:) Kiedyś szczyciłam się nieomal tym, że nic właściwie nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, potem sytuacja mieszkaniowa z atrakcjami typu ciąża nieco mnie nerwowo rozstroiły, potem Lileczka ryczała, potem Felek ją tłukł a Marcinek wyjechał- i bałam się, że już nigdy nie uda mi się osiągnąć ideału buddyjskiego spokoju, a tu proszę. Doszło do tego, że gdy jedyny raz zupełnie spontanicznie krzyknęłam  ,,Felek!!!”, gdy znowu o coś się tam spinali z siostrzyczką (teraz to już jest bardziej symetryczne, nie wiadomo do końca czy ta Lileczka jest na prawdę taka bezbronna i niewinna:) ), Feliksik zreflektował się, bo… rozbrzmiało echo w naszym mieszkaniu bez mebli. Tak się tym zachwycił, że zaczął biegać i krzyczeć: ,,Felek nie bij jej!” zupełnie zapomniawszy o tym, że miał się mścić krwawo na siostrze. Moja reakcja: w pierwszej chwili totalne zaskoczenie, w kolejnej poprawa humoru na tyle, że do dziś tę scenkę wspominam z dużym rozbawieniem. Więc on już nie reaguje złością na bardziej radykalne zwracanie jego uwagi na nie do końca akceptowalne zachowania, ale wciąż w sytuacjach, jak by to określić, fizycznej niemocy. Np. chce coś ułożyć a ciągle mu się rozwala, nie chce dalej jechać na rowerze a jesteśmy na spacerze dość daleko od domu… Aż ciężko mi podać jakieś przykłady, bo na prawdę od kilku dni to się zdarza rzadko. Jak już zdarzy, nastawiam sobie odpowiedni program w mózgu. Program ten zabezpiecza przed okazaniem zniecierpliwienia nawet w przypadku skrajnego przegrzania mechanizmów. Może uznacie, że to źle, bo tłumię emocje. Ale ja widzę jakie efekty daje współczucie zamiast złości, spokojne czekanie i powtarzanie do znudzenia ,,zezłościłeś się bo coś tam.” On się dotknąć wtedy nie daje, czasami gdy coś mówię, krzyczy: ,,Nie mów telaz nic do mnieeeeeeeeeeeee!!!” i dla mnie to jest znak, że on chce sam sobie poradzić z tymi emocjami, ale przy wsparciu moją fizyczną obecnością (bo odejść od siebie też mi nie pozwala). Złość w końcu mija, biorę go za rączkę, a on potrafi powiedzieć z ulgą: ,,Ale się pozłościłem mocno, co?”. I może faktycznie dłużej to wszystko trwa, niż pociągnięcie za sobą dziecka do domu czy wymierzenie jakieś kary albo zagrożenie nią. Dla mnie to jest jednak ważne, żeby on czuł się akceptowany w każdej sekundzie swojego życia. Żeby odróżnić potrzeby od uczuć a uczucia od zachowań jakie one determinują. Wtedy potrafię pomóc zamiast bezsensownie nakręcać spiralę wściekłości.

Przedszkole. Już pojutrze Felek ma swój ,,Start Day”, dwa razy był na dość krótko i już nie uważam tego za tragedię swojego życia. Ten pierwszy raz płakał większość czasu, ale już za drugim (godzina) rysował (widziałam przez szybę!), nie wołany przez nikogo, z dziećmi i z panią, a potem nawet pokazał mi swoje dzieło. Przy okazji późniejszych w domu rozmów, wyszło na jaw, że sam zgłosił się także w porze przekąsek po banana i jadł go ze smakiem. Owszem, jak mu się coś przypomniało, ,,pobukiwał” sobie, ale nawet łez w tym nie było, no i widziałam moje dziecko potem- nie wyglądało tym razem na zmaltretowane. A po wyjściu z przedszkola- świetny nastrój. Martwię się tym ,,Start Day’em” bo ostatnio nie musiał iść do toalety, ale teraz 3 godziny to chyba w końcu mu się zachce. Pójdzie, nie pójdzie?- oto jest pytanie… Zostawię im spodnie i majtki w razie czego na przebranie, bo jak na razie próbuję z nim o tym rozmawiać, to uparcie twierdzi, że on ,,siusiu w pseckolu nie chce lobić i zlobi jus w domku”. Ale on nie kuma, co oznaczają 3 godziny. To jedyna moja, ale dość poważna bolączka z tym przedszkolem związana. Bo normalnie oczywiście Felek jest od dawna w całości samoobsługowy, nawet nie melduje już czasami, że idzie do łazienki w takim czy innym celu. Tylko ta (chyba) bariera psychiczna. No zobaczymy.

Żeby nie było, że mi za dobrze, Lileczka ostatnio budzi się i domaga cyca nawet kilkanaście razy w ciągu nocy. Mniej więcej co godzinę albo częściej. Jestem wykończona. Za dnia ledwo kontaktuję, ale staram się zmęczenia nie dopuszczać do decyzji w sprawie reakcji na trudne sytuacje. Trwa to już jakiś czas, z 2-3 tygodnie. Nie da się niczym zaspokoić. Gdy poczuje w takiej chwili w buzi smoczek, uderza w tak potworny ryk, że dopiero muszę się uspokajać… Ssie minutę i idzie spać. I tak w kółko, czasami nie zdążę zasnąć przed ponownym jej wybudzeniem. Śpię z nią przez większość nocy, co przez jej akrobacje zaczyna być na prawdę niewygodne, ale pozwala szybciej zareagować przed wybuchem ryku, natomiast na pewno nie się wyspać. Poza tym w okolicach świtu muszę ją przełożyć bo ładuje się do nas Felek a on się nie patyczkuje w usuwaniu przeszkód na trasie do przytulenia mamy… Czasami nie zdążę, bo Felek migruje także w środku nocy.Staram się tłumaczyć, że chyba w końcu przestanie się tak budzić, że może z kilka lat to potrwa, ale kiedyś przejdzie… Ale faktycznie jestem zmęczona. Bez depresji i myśli samobójczych, ale zgrzyta. Tym bardziej, że Felek w tym wieku ciągiem spał już te 7-8 godzin… Na pewne rzeczy jednak chyba nie ma się większego wpływu i wszystko wymaga określenia priorytetów. Albo ich poprzestawiania. Tu nie widzę innego rozwiązania, niż karmić jej na każde żądanie, chociaż Felka właśnie za pomocą podawania wody zamiast mleka, można powiedzieć, oduczyliśmy nocnych pobudek i to w ciągu 3-4 dni. No ale on nie był karmiony piersią w tym wieku, uważam, że tego nie da się porównywać i odnosić jednego do drugiego. Trudno. Zaciskam zęby i do przodu jakoś :)

 

5 myśli nt. „Przemeblowanie

  1. asia

    marne to pocieszenie ale borykamy się z tymi samymi problemami, w podobnym wieku i tej samej co u was płci…i tak jak ty walczę ze sobą żeby nie krzyczeć..i tak jak u was moment w którym starszy brat targa za nogi po całym pokoju młodsza siostrę jest najtrudniejszym do opanowania;-) nocki też cycowe,ja już się poddalam i od pierwszej pobudki młoda ląduje u nas w łóżku i do rana jest samoobsluga,najgorsze ze jak się wybudzi i nie napotka cyca to od razu siada:-) itd itp( brat w tym wieku też karmiony piersią ale przyzwoite 2 razy w nocy)
    dzięki za bloga uswiadamiasz ze nie jest się samym w swych przemysleniaxh i trudach

    Odpowiedz
  2. BiG m

    2 tygodnie z rzedu?1 ojojojoj! ja wysiadam po takich 5 nocach z rzedu, a mam a) tylko jedno dziecko b) zawsze z nim spie..
    a co do blokowania emocji.. mam wrazenie ze sa dwa rodzaje blokad takie konstruktywne jak Twoj sposob: wybieram ze sie nie rozloszcze bo cos tam bo przeciez on jest jeszcze maly, ja jestem duza i wiem wiecej wiec porazdze sobie ze swoimi emocjami oraz destrukcyjny – tlumie i nie wiem ze to robie i niszcze wszystkich i wszystko bo nie daje rady inaczej.
    Hmm jesli tak jest to chce sie nauczyc Twojego sposobu!

    Odpowiedz
    1. Kwoka

      „wybieram ze sie nie rozloszcze bo cos tam bo przeciez on jest jeszcze maly, ja jestem duza i wiem wiecej wiec porazdze sobie ze swoimi emocjami”

      Właśnie zastanawiałam się jak to ująć słowa, a tu się okazuje, że ktoś już ujął :)

      Odpowiedz
  3. Żyrafa

    Choć ludzie i mi mówią: „przecież to tłumienie emocji, jak nie pokażesz że się złościsz to skąd dziecko będzie wiedziało, że ma przestać, że to cię rani, jak inaczej chcesz go nauczyć radzenia sobie ze złością, jeśli zamierzasz być opanowana”, to ja. wciàż powtarzam, bo w to wierzę, że kiedy okazujesz złość w obecności małych dzieci to one zdecydowanie za często myślą „mama jest zła, bo ja zrobiłem to, czy nie zrobiłem tamtego; mama jest zła na mnie”. Trudne emocje łatwiej przyjąć, gdy są przekzane dziecku w formie zabawy. Myślę, że tak właśnie usłyszał Felek Twoje „Felek!!!”.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>