Synku

Synku,obiecuję Ci, że już nie będę od Ciebie nic wymagać. Że pełną akceptację dam ci razem z buziakiem powitalnym i już nie zabiorę, nie schowam do szafy, nie oblekę w śliczne teoryjki na blogu, tylko będziesz ją miał, zrobisz z nią co chcesz.

Synku, z tym przedszkolem to ważna sprawa, lecz nie tak ważna, bym po Twoim powrocie miała dążyć do jakiegoś popędzania, przyspieszania, dołowania, zmieniania (Ciebie). Będę tam tkwić tak długo, jak długo będziesz tego potrzebował.

Synku, będziemy więcej malować, lepić. Jest już stół, wiesz? I tata wysprejował krzesło na jaskrawoseledynowo, jestem pewna, że Ci się spodoba. Odsuniemy komputer, zrobimy Ci stanowisko prac plastycznych i Lileczka Ci nie zje.

Synku, my sobie dużo z tatą przemyśleliśmy. Ty tego nie czytasz, ale ja potrzebuję utwierdzić się w pewnym postanowieniu. Masz 3,5 roczku, chyba za dużo naszych projekcji nałożyliśmy na Twoją płową główkę. Zdejmiemy, wycałujemy. I w końcu może spadnie też poczucie winy, które mnie przygniata. Że za mało, za mocno, za szybko, za wolno. A to przecież nic nie warte. Ty jesteś wartością. Synku.

6 myśli nt. „Synku

  1. alinka

    Maryś.Jesteś niesamowita.Twoje wyznanie spowodowało łezki w oczach-myślę,że nie tylko u mnie.Widać jak bardzo tęsknisz za Felisiem.Już niedługo wróci.Nie martw się,przecież wiesz że jest mu dobrze i jest u dziadków szczęśliwy.Ponownie nie wiem jak dodać Ci otuchy-to już drugi raz:( Widać,że mimo mojego wieku i doświadczeń życiowych jeszcze nie raz zaskoczysz mnie swoimi wyznaniami i przemyśleniami.Jakże prawdziwymi………………………….Ucałowania dla was wszystkich:)

    Odpowiedz
  2. Lidia

    …pięknie… i dojrzale…. ufff…..
    Tak myślę, od wczoraj…. od czasu przeczytania wpisu… że nie ma dokąd się spieszyć właśnie. Że życie jest tylko tu i teraz i że nasze Filonki i Antki… że dzieci tylko teraz są małe, nie potem. Że teraz jest czas,w którym nasza najgłębsza w sercu obecność jest najważniejsza, nic innego. Cała reszta to socjalny system… nie musimy za nim pędzić. Nasze dzieci uczą nas nowego wyczucia życia, czasu, rytmu…. który jest tylko nasz, naszego dziecka i naszej rodziny…. I nie mieści się w tabelkach, wykresach czy skalach. Ocalić siebie w tym chaosie… najwyższa wartość… miłość…
    Gratuluję i dziękuję.
    Pozdrawiam Was tak dalecy a tak bliscy za razem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>