Dzieciom to się zdaza

Moje podziębione dzieci działają mi na nerwy. Felek lata jak ogłupiały, co sprzyja atakom kaszlu, Lileczka nie chce się odczepić ode mnie (dosłownie) ani na sekundę. Pić jej się chce, więc szuka cyca, dostaje, ssie sekundę i płacze, bo się dusi. Tak mniej więcej mija dzień. Nie chcą spać, nie chcą jeść, ale widzę, że moja spokojna obecność jakoś tam kojąco na nie działa. Tylko o ten spokój trudno. Zwłaszcza gdy cały słoik płynnego miodu ląduje (zawartość słoika, powinnam zaznaczyć) na usypanych w kopiec zabawkach, które ,,zgłodniały”. Miód kupiony dzisiaj, na te ich niedyspozycje, no cóż, miodu już nie ma, za to chęć popełnienia dzieciobójstwa- owszem. Ale do sedna.

Mamy następującą sytuację: trzylatek wylewa cholerny miód. Na czym powinno mi najbardziej zależeć? Żeby go ukarać, sprawić, by już nigdy tak nie zrobił, żeby mu było przykro, żeby ,,zrozumiał”, żeby przeprosił? Gdy już się trochę nawzajem na siebie pozłościlićmy, Felek zapytał: ,,Ale psyjdzies po mnie do psedskola?”. Kucnęłam: ,,Kocham cię”- ,,Mamo, zaśpiewaj mi coś”- ,,Aaa, kotki dwa…”- ,,Mamo, psestań, bo mnie bolą usy.” A potem jeszcze: ,,Pseplasam, dzieciom to się casami zdaza”. Przecież wiem, to ja mu to powiedziałam i wpoiłam jako usprawiedliwienie na wszelką niesubordynację. ,,Ale wiesz, że nie wolno tak miodu wylewać?”- ,,Ale ja tak baldzo lubię wylewać”- ,,Wiem, ale nie będziesz już wylewał tak miodu?”- ,,Nie, jus nigdy nie będę wylewać miodu!”. Gdybym miała tę pewność, ale mam dokładnie odwrotną- on wyleje, jeszcze nieraz, miód albo coś innego. Bo tak ,,baldzo” lubi. Bo ma trzy lata. I to jest silniejsze od niego. I wiem też, że gdy mi obiecuje, że ,,jus nigdy”, to na prawdę, na prawdę, wierzy w to całym trzyipółletnim sercem.

3 myśli nt. „Dzieciom to się zdaza

  1. mixicpl

    Witam, zagladam od czasu do czasu, a wczoraj przeczytałam ostatnie wpisy usyspiając Maluszka 1,7 l, aż oczy bolaly od malego ekranu ….. i przypomnialam sobie, że raptem 3 miesiące temu moja córeczka Łucja 3,8 l zaskoczyła mnie podobnym tekstem ”mamusiu małym dzieciom to się zdaża”:)
    chwilę własnego spokoju, no dłuższą chwilę, kiedy wydawało mi sie, albo chciało mi sie wydawać, że dzieci sie razem bawią okupiłam ”wyjściem z siebie”, kiedy okazało się, że zabawki z czterech pudeł stanowią jedną wielką górę czegoś … bliżej nieokreślonego…
    Tylko ja wiem ile zajmie sprzątanie tego zjawiskowego dzieła. W tych moich nerwach po kilku dniach chorowania dzieci w domu była pewnie i złość na siebie, ale tekst Łucji był rzeczywiście rozbrajający. Na tym wprawdzie nie koniec, bo moja córka stwierdziła, że ”nie potrafi tego posprzątać”, a dodam, że ma charakter mocny…. więc przez kolejne 30 min trwała dyskusja na ten temat. W końcu zaczęłyśmy sprzątać całą tą górę, segregować razem tzn ja ”pokazywałam” a Łucja ”sprzatała”.
    I zdaża się to wciąż chcociaż na inną skalę i w różnych okolicznościach, i bedzie sie zdażać, ma przeciez 3,8 l:) jak tylko zapanować nad sobą bo okoliczności bywają różne…

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      Mnie pomaga (serio) myśl o tym,że to wiecznie trwać nie będzie. I takie ,,naginanie” się do dziecka- jest małe,MUSI. Cóż,prawda-to my potem sprzątamy,ale myślę że to świetny pomysł,wypertraktować jakoś wspólne sprzątanie… u nas pertraktacje trwają długo, bywają mozolne i nie zawsze kończą sie sukcesem,więc doskonale znam ten ból.Ale powtarzaj sobie: ma 3 lata, za rok będą 4 a za 2 pójdzie do szkoły, a za kilka następnych to już w ogóle:) a za 15 będzie dorosła, a za 20 się wyprowadzi. Faktycznie nie ma jak ,,globalne” spojrzenie na swoje życie z dziećmi. Że to tylko epizod, coś co trwa najkrócej ze znanych nam rzeczy. Praca zawodowa, małżeństwo, mieszkanie w danym lokum- wszystko to z reguły trwa dłużej niż wczesne dzieciństwo dzieci. Szkoda go na nerwy:) Buźka:*

      Odpowiedz
  2. mixicpl

    łatwo mówić, szczególnie w momencie kiedy ”miód się wylał” kiedy ”w domu jest mount everest” ale ważne, że przychodzi refleksja…. kiedy już tracę tożsamość całkowicie w myślach i na głos powtarzam mantrę ”to się kiedyś skończy, nic nie szkodzi” :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>