Dzienne archiwum: 17 grudnia 2012

Wszyscy tak nie robią

Z przerażeniem przyłapałam jakiś czas temu znajomą, jak paliła papierosy. Była w ciąży. Widząc mój szok, powiedziała impertynenckim tonem: ,,Przecież wszyscy tak robią”. Chciała mnie chyba uspokoić, ale mój szok pogłębił się. Byłam  pewna, że owszem, TO się zdarza, ale w środowiskach głęboko patologicznych, gdzie dzieci (a i dorośli) są maltretowane, wkorzystywane seksualnie, zabijane, więc i płodami się nikt nie przejmuje. A tu normalny dom, wykształcenie. I przekonanie, że wszyscy tak robią.

Na początku pierwszej ciąży odwiedziliśmy z Marcinkiem kolegę. Nie pamiętam, z czego temat wyniknął, ale ten kolega oznajmił: ,,Teraz te baby się tak nad sobą użalają. Moja mama to w dziewiątym miesiącu nosiła pięćdziesięciokilowe worki ze zbożem i nic nikomu nie było!”. Początek pierwszej ciąży był dla mnie trudny ze względu na ponadprzeciętne (DZIŚ wiem, że stan w jakim byłam wymagał wsparcia medycznego, jednak wtedy łatka ,,użalającej się” była dla mnie straszniejsza niż śmierć!) wymioty. I nie dyskutowałam, bo nie miałam siły. Ale tym razem ośmieliłam się powiedzieć: ,,Ale wiesz, ja niedawno kilka razy podskoczyłam i od razu dostałam krwawienia, więc coś musi być w tym użalaniu”. Niestety moja wypowiedź utwierdziła kolegę w jego poglądach. Bo teraz te baby. A jego mama, babcia, ciocia i sąsiadka i w ogóle wszystkie to dźwigały, bo na wsi.

Poród boli? Eee tam, boli, no trochę boli, ale nie ty pierwsza będziesz rodzić i nie ostatnia. Wszystkie jakoś urodziły to i ty urodzisz. A jak ja rodziłam, to się tak darły, nie wiadomo po co. Ja się nie darłam, godność trzeba mieć. U nas w rodzinie kobiety nie darły się przy porodzie.

Argument, że wszyscy, jest ciężki do dyskusji, właściwie niemożliwy. Nie ma sensu podawania równie licznych przkładów na zachowania inne, niż podane jako ogólne i normalne, ale zapytać warto: co z tego wynika dobrego? Co dajesz dziecku, paląc w jego obecności czy w czasie ciąży, co wynikło dobrego z faktu, że nie podjęłaś się karmienia naturalnego, chociaż nic ci w tym nie przeszkadzało? Wszyscy dają dzieciom klapsy, bo to ,,nic złego”? Tak myślisz. Ale co w tym dobrego? I w tym, że ciężarna zmuszona jest do wyczerpującej fizycznej pracy?

Przede mną, czuję, pracowity rok. Mam wiele planów, bo zrozumiałam, jak ważna jest edukacja, obalanie mitów. To fikcja, że człowiek ma wybór, jeśli o opcjach, jakie przed nim stoją, nie ma bladego pojęcia. Ja też nie wiedziałam, na co się decyduję, odstawiając półrocznego Felcia od piersi, nikt mnie nie uświadomił, NIKT się nie zdziwił, WSZYSCY przyklasnęli. I niby nic się złego nie stało,więc zwolennicy butli mieliby tu argumenty na potwierdzenie swoich ,,racji”. Natomiast może gdyby nie to, stałoby się coś dobrego? Ale tego już się nie dowiem. Za to czuję misję dzielić się swoim doświadczeniem i wspierać inne mamy przede wszystkim w zdobywaniu wiedzy na temat tego, co pięknego może się stać, jeśli nie będą podążać za ,,wszystkimi”.