Było mi dobrze…

Przez chwilę było mi dobrze, a ostatnimi czasy jest to stan tak wyjątkowy, że aż postanowiłam o tym napisać. Marcin zabrał Felka ,,na miasto”, ja z gorączką i Lulcią nie w humorze zostałam w domu. Lulcia też jakaś ciepła, bez apetytu co jak na nią jest wysoce niepokojące. Ostatnio mnie denerwowała jak wisiała na mnie cały czas, a Felonek swoje dowalał, bo ją czy mnie ciągnął za nogę albo niechcący (chę w to wierzyć) trafiał zabawkowm mamutem w czoło. A dziś… Wstała Lulcia z dziennej drzemki lewą nóżką. Przez godzine przyklejona. Ja sobie z kawką oglądam głupie obrazki w internecie, temperatura mi spadła po miksturze paracetamolowo- czosnkowo- imbirowej, więc nawet wiem, jak się nazywam i chwilowo nie chce mi się rzygać ani mdleć, o, jak fajnie. Lula przyklejona. Cieplutka. Jakie to było… trafiające do mnie, że ona chce się kleić. Leżeć sobie na mnie, bez specjalnego mojego wysiłku, nic nie musiałam do niej gadać, nic pokazywać, nawet za cycki się nie brała. Śliczna kochana córeńka, ze szklanym wzrokiem, w czerwonym sztruksowym wdzianku, w nowych paputkach z Myszką Minnie. Ja jej kupiłam, przecież ja myślę o tych dzieciach, gdy jestem w sklepie i ich nie ma przy mnie, to jak głupia ciągle chcę im coś kupować! A potem wracam i się drą, i zapominam jak za nimi tęskniłam gdy sobie bez nich pół godziny łaziłam po centrum handlowym.

Gdyby to tylko na ciepłym tuleniu takim polegało… O ile to życie by było łatwiejsze. Nie polega. Ale już nie chcę wpadać w ten narzekający ton, chociaż pewnie wpadnę nieraz. Może nie jest tak, że ,,uśmiech dziecka wszystko wynagradza”, ale pewne jest to, że tulenie dziecka wzbudza przedobre uczucia.

5 myśli nt. „Było mi dobrze…

  1. Marta

    Też tak mam jak gdzieś jestem to ciagle myślę o Laurze ze ją zostawiłam, ze mogłam z nią zostać… potem wracam do domu i po godzinie jestem wyprowadzona z równowagi bo…. (stało się to czy tamto… ostatnio np. mój telefon wyladował w misce psa z wodą. Nie działa…) Ale swoja drogą gdyby było tylko słodziutkie przytulanie bez tego całego „harmidru” to pomyśl jak łatwo i nudno by było :)
    Trzymajcie się i zdrowiejcie szybko :)

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      tak,od etapu raczkowania Felka mam już chyba siódmy telefon,znam ten bół… moje pływały już w kawie, w kiblu, nawet nie pamiętam wszystkich miejsc gdzie trafiały….ech,czasami myślę sobie czemu dałam się tak wrobić, innym razem mam wrażenie, że wygrałam los na loterii…

      Odpowiedz
      1. tuh

        a propos telefonu -ja mam samsunga model pancerny (nie wiem dokładnie jakie parametry, ale łatwo wyguglać w sieci, przeznaczony dla ludzi pracujących w trudnych warunkach, np. na budowie). ładny nie jest, ale wszystkie podstawowe funkcje ma, w tym aparat, dobre mp3 z radiem i internet…no i nie ma na niego mocnych, można rozmawiać biorąc prysznic i nic. bardzo gorąco polecam :)))

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>