Kultura, natura

O dwóch rzeczach chcę napisać. Najpierw: proszę o wsparcie! Jutro idę pozbawić się płodności na 3 lata i dziwnie się z tym czuję. Bo tak- z jednej strony kultura, życie, podróże, związek, czyli to wszystko co sprawia, że WIEM, racjonalnie wiem, że przez kilka najbliższych lat nie chcę zachodzić w ciążę. Każdego dnia, gdy Lulcia jest coraz starsza, coraz więcej umie, jestem coraz bardziej daleka od marzeń o niemowlaczku. To, jak wspomniałam, racjonalne myślenie. Instynkt każe mi rozczulać się nad każdym mijanym brzuchem, nad każdym bobaskiem, nad każdym artykułem o porodzie w zgodzie z naturą. I wyobrażać sobie noworodka przy lewej piersi, gdy prawa oblężona przez ponad czternastomiesięczną Lulcię. I chcieć… No ale nie będzie, chyba, że wzorem alkoholików z wszytym esperalem a wyrywających go sobie spod skóry w chwili przemożnego pragnienia kielicha, tak ja pewnie, gdy mnie  macierzyńsko przypili, potnę się i wyciągnę… Bo będę miała implant w ramieniu, zamienię się w cyborga. I wierzcie mi, na początku miałam obiekcje, że to trucie organizmu, hormony, coś tam. Nadal jakieś tam mam. Jednak posiadam też już krótkie doświadczenie z antykoncepcją hormonalną (dla karmiących mam) i wiem, że w przeciwieństwie do niej, naturalne metody nie sprawdzają się… Nie u mnie! A próbowałam. I dzięki tym próbom mam córcię, za co wdzięczna Niebiosom będę po czasy wsze. Tylko że… Na razie na prawdę nie chcę więcej. Tzn. chcę i nie chcę. Tzn. chcę ale chcę też inne rzeczy. Jestem poligonem dla natury i kultury, jutro ta druga ogłosi tymczasowe zwycięstwo i nastąpi zawieszenie broni… Na co najmniej trzy lata. Tak w ogóle to przepraszam, że o tym piszę tak otwarcie, bo może niektórzy uważają, że to temat, który należy dla siebie zachować, bo dzieci przynosi bocian, po co się afiszować że się robi to czy tamto… Nie afiszuję się. Proszę o wyrazy wsparcia :)

Druga rzecz, też o kulturze i naturze będzie, ale zupełnie z innej beczki. Otóż Marcinek, jak wielu mężczyzn- ojców, nie był długo przekonany do karmienia naturalnego. Powodów nie trzeba chyba wymieniać. Ile gadania mojego, wzajemnego obrażania się, przekonywania i niezrozumienia… Każdy kolejny miesiąc karmienia Lilci przez pierwszy rok to było przeciąganie liny- kto ma lepsze argumenty za i przeciw. Potem temat ucichł- bo powiedziałam dość ostro, że zdania nie zmienię. Ale miałam wyrzuty sumienia, że była taka niemiła. Dziś mojemu mężowi wpadła w ręce ulotka dla ojców (ważne- SAM JĄ ZNALAZŁ w children centre, nie ja mu ją dałam!), o karmieniu piersią właśnie. Mała dwustronna karteczka, żadnych rewolucji, tylko informacje napisane przystępnie i ładnie. Marcinek do mnie, że się przekonał. Nie wierzę, 5 minut czytania karteczki wpłynęło na niego lepiej niż ponad rok mojego fanzolenia! Ale to nieważne, liczy się efekt. Dobra, kończę na dziś, bo muszę sobie jakiś horror machnąć na odstresowanie przed jutrem!!!

23 myśli nt. „Kultura, natura

  1. Miszelę

    Wspieram Cię duszą i ciałem całem ;) Sama bym się „zaszyła”, gdybym mogła, ale nie mogę, bo mam cos nie ten teges z blizną wewnątrz. Tak czy inaczej jestes dorosła i chyba wiesz czego chcesz a czego nie i cudzymi przekonaniami nie masz się co przejmować :*

    Odpowiedz
  2. Kasia

    Skąd ja to znam, że karteczka/ulotka/wikipedia/ciocia/wujek/kuzynka – wszyscy są bardziej przekonujący??? ;/ No cóż, może tak łatwiej się poddać niż przed żoną? ;p

    Odpowiedz
  3. mixicpl

    W ramach pocieszenia, kiedy moja córeczka miała tyle ile mój synek teraz czyli 1,7l bylam w ciąży i uważałam, że jest to równie wspaniałe jak pierwsza ciąża, szczególnie, że minął trzeci miesiąc i przestałam być wiecznie śpiąca:)
    Teraz, dzisiaj nawet mi na myśl nie przyjdzie abym w tym momencie była w ciąży.
    Chociaż oczywiście z drugiej strony duża rodzina musi byc wspaniała:)
    Jest tak jak ma być i jestem z tego szczęśliwa. Więc poradzisz sobie i pomyśl ile nowych możliwości będzie sie mogło pojawić bo dzieci rosną i sa coraz bardziej samodzielne, sama o tym dzisiaj pisałaś ….. a za trzy lata …..

    Odpowiedz
  4. Gośka

    wspieram też:) choć ja bym się bała, że coś mi się pomiesza od tego w organizmie. Ale dzieci mieć póki co nie chcę więc nie wiem. Pozostała mi abstynencja :P

    Odpowiedz
  5. Lidia

    Mario, wyrzuciło mi na fbuku Twój wpis i wpadłam…. Wybacz, ale nie jestem w stanie wesprzeć Ciebie w tej decyzji. Czuję, że to wielka krzywda dla ciała. Jasne, że pamiętam tego „stracha” czy nie jestem w ciąży, ale było to wieki temu. Nie tylko WIEM jest najważniejsze. Szczególnie dla nas – Kobiet – najważniejsze jest CZUJĘ. Czy byłabym w stanie zaryzykować swoje samopoczucie, naturalny rytm ciała….?dziś już nie. Oboje z moim obecnym partnerem doświadczamy przepięknej intymności i powiem Ci w sekrecie, jak kobieta – kobiecie: mężczyzna nie musi ejakulować! Wręcz nie powinien. To jego siła życiowa, ogromna moc, przeznaczona do stworzenia nowego życia. Gdy traci ją przy każdym zbliżeniu, wyczerpuje siebie, swoje siły. Zachęcam Cię z całego serca… rozważ swoją decyzję. Możesz być spełnioną seksualnie kobietą, a Twój partner zaspokojonym mężczyzną i nie musi to być związane z kolejnym dzieciątkiem. Twoje ciało WIE i zna odpowiedź. Nie musisz nas pytać Kochana :)
    Pozdrawiam Cię i życzę najwspanialszej decyzji dla Ciebie. Lidia

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      Ojej,aż nie wiedziałam czy zatwierdzać, ale rozmawiamy o wszystkim oczywiście:):) dziękuję. Ja się z tym w na prawdę dużej mierze zgadzam, z tym, że już mam 2 dzieci właśnie z naturalnych metod antykoncepcji i na prawdę myślałam o tym,co w TYM momencie jest dla mnie bardziej istotne. Wiem, że gdybym zrezygnowała z hormonów, odbiło by się to na moim samopoczuciu- być może bradziej niż na skutek decyzji o ich braniu. Nie chcę już w każdej niestrawności i zmęczeniu upatrywać ciąży, chcę poznać jak to jest na dziecko się zdecydować od samego początku, psychicznie, fizycznie, materialnie. I wiem, że na razie to jest jeszcze wszstko w proszku, Owszem, gdybym zaszła, kochałabym, urodziła, Marcin też by kochał, wiadomo, jesteśmy normalni. Ale chociaż raz chcę poczuć komfort rodzicielstwa planowanego i na ten moment jest to dla mnie ważniejsze niż zgoda z naturą- niestety. Od kilku miesięcy biorę tabletki oparte na tym samycm działaniu i dobrze się czuję-obije chcieliśmy sprawdzić jak to będzie, tak bez przygotowania bym się na to nie pisała. Tak, jest to zaburzenie rytmu, trucie organizmu,ale podjęłam decyzję na tak. Nie chcę póki co być w ciąży ani stresować co miesiąc:( Oczywiście jestemy pewni że w razie jakichkolwiek ,,powikłań” od razu implant wyjmuję, tzn. idę do lekarza a nie tak jak pisałam na blogu:):):):):):):):)

      Odpowiedz
    2. liszka

      Lidio,
      a czy wiesz, ze mezczyzna nie musi ejakulowac, a plemniki i tak wyleza? Nie bedzie ich duzo, ale jak ktos ma pecha (lub szczescie, zalezy z ktorej strony na to patrzec), to akurat jeden plemnik dosiegnie celu… No i wydaje mi sie, ze jesli ktos prosi o wsparcie, piszac o dwojce dzieci z naturalnych metod, to nie szkuka kolenych metod naturalnych ;)
      A nie ejakulowac wcale nie jest latwo i nie kazdy facet moze sie tego nauczyc. A zanim sie nauczy, kupa stresu jest, co dla mamy dwojki dzieci jest niekoniecznie potrzebne.
      Sama sie zastanawiam, co zrobic, jak juz urodze swoje drugie i bylam zafascynowana takim rozwiazaniem, niestety antykoncepcja dla mam karmiacych dzialala u mnie na zasadzie spadku libido o 200%, wiec uznalam, ze moge sie nie truc a faceta sobie sama przeganiac ;) I jak zakladalismy kolejne, to z roznymi metodami w stylu nie ejakulowanie czulismy sie calkiem fajnie, ale trzeciego to juz nie chce i chcialabym sobie na 3 lata wszczepic cos, co mnie przed tym uchroni.

      Odpowiedz
      1. Marysia Autor wpisu

        Ja akurat nic negatywnego nie odczuwam, ten implant też jest właściwy dla karmiących-to jest ten sam składnik, ale chyba są też inne, powinnaś się zorientować,bo nie wyobrażam sobie stosowania czegoś co wpływa na libido lub cokolwiek innego:/ Myślę że dzieci jak i antykoncepcja to powinna byc wspólna i przemyślana decyzja pary, a ja nie czuję się na siłach przekonywać męża, który już totalnie nie wierzy w metody naturalne… zresztą ja też nie:( podziwiam kobiety, które potrafią sobie liczyć dni, mierzyć temperaturę… ja nie mam tyle samokontroli, przerasta mnie to, a idę na łatwiznę bo nie widzę innej drogi poza abstynencją której też sobie nie wyobrażam :>

        Odpowiedz
      2. Lidia

        Droga Liszko,
        oczywiście, że wiem. Mój wpis nie opierał się na tzw. „tradycyjnym pojmowaniu zbliżenia”. Intymna bliskość może objawiać się na wiele sposobów i nie zawsze musi być z penetracją. Jest to związane z pewną praktyką ale również ze znajomością swojego ciała i pełnym zaufaniem obojga partnerów do siebie. Dzięki temu możemy doświadczać siebie głębiej, poznawać na innych poziomach, płaszczyznach, ciągle odkrywać na nowo.
        Maria prosiła o wsparcie i taki właśnie był mój odzew.Chciałam tym wpisem przekazać, że jest jakby „trzecie” wyjście z sytuacji. Piszę tylko na podstawie własnych doświadczeń i odczuć. Jako kobieta, podzieliłam się z Marią tym, co udało mi się przez ostatnie lata dowiedzieć i doświadczyć.
        Poza tym, nie wyraziłam się w sposób potępiający wybór implantu. Napisałam, że rozumiem lęk przed ciążą, której nie pragniemy w danym momencie życia. Przeżyłam niejeden miesiąc w taki sposób. Jednak dzięki pracy z własną seksualnością, odkryłam, że wolność od tego lęku mogę mieć również w inny sposób.
        Jeśli chodzi o kobiecy i męski potencjał seksualny, można się tutaj odnieść chociażby do książek: http://www.dobreksiazki.pl/b472-milosny-potencjal-mezczyzny.htm
        http://www.dobreksiazki.pl/b471-milosny-potencjal-kobiety.htm

        Serdecznie polecam. Zresztą jest ich wiele obecnie i można sobie wybrać według własnych odczuć.

        Odpowiedz
        1. liszka

          O potencjale kobiety mam, niestety moja corka sobie nie zyczy, zebym czytala w jej obecnosci, a sypia tak malo, ze albo spie z nia, albo praktykujemy z moim partnerem…
          Nie wiem, czemu tak emocjonalnie odebralam Twoj komentarz, moze dlatego, ze sama sie boje tego, co bedzie jak juz urodze a trzeciego dziecka nie chce ani troche, a wszelkie nienaturalne metody odpadaja ze wzgledu na to, ze po hormonach sie zle czuje i co wazniejsze uwazam je za zlo wcielone ;) Spirala tez odpada po rozmowie z moja lekarka, no i nie zostaje mi nic… Tzn zostaja naturalne, ale mam tak rozwlekly i nieregularny cykl, ze nie da rady nic wyliczyc, moge zaobserwowac okolice jajeczkowania po drastycznym skoku popedu seksualnego, ale naturalne metody kaza sie powstrzymywac wtedy (no dobra, powiedzmy, ze jesli temu ufam sa inne sposoby niz penetracja).
          I troche Marii zazdroszcze tego implantu, bo zrobi pstryk i bedzie miala z glowy, a na dodatek bedzie sie po tym dobrze czula ;)

          Odpowiedz
          1. Marysia Autor wpisu

            U mnie spirala też odpada ze względów ideologicznych-dochodzi do zapłodnienia.Naturalne nie dadzą mi pewności.Tabletek zapominam. Więc mam już ten implant od tygodnia i pewnie za szybko go nie wyjmę.Chciałabym kiedyś mieć więcej dzieci,chciałabym mieć satysfakcję z seksu,chciałabym wszystko robić naturalnie,chciałabym się w końcu wyspać-szkoda,że wszystkiego mieć się nie da…

      1. Lidia

        Tak, mam dzieci. Młodszy ma obecnie dwa latka, starszy 13. Czy teraz jestem wystarczająco kompetentna do takich wypowiedzi?

        Odpowiedz
        1. Marysia Autor wpisu

          dla mnie kompetentny jest każdy kto potrafi sobie narzucić jakikolwiek reżim-a ja chyba jestem tej umiejętności pozbawiona niestety:(

          Odpowiedz
          1. Lidia

            Marysiu Kochana, to nie kwestia reżimu! Każda z nas – Kobiet – może tego dokonać! Właśnie dzięki zagłębieniu się we własną seksualność mamy więcej energii, nasze ciało młodnieje, mamy więcej siły i chęci na piękne, coraz pięniejsze zbliżenia! :)

  6. Pati

    ja nigdy nie stosowałam antykoncepcji hormonalnej jedynie naturalne metody planowania rodziny i jestem zadowolona. Nie pochwalam innych metod ale rozumie i szanuję wybór każdego.
    Pozdrawiam:*

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      Patrycja, wierz mi że gdybym się nie znała, sama stosowałabym naturalne… też jestem zadowolona, bo mam dzięki temu 2 cudnych dzieci;> ale na razie tego szczęścia mi wystarcza:)

      Odpowiedz
  7. Marta

    Ja akurat nie znam facetów nieprzekonanych do karmienia naturalnego, tak na logikę powinni być gorącymi zwolennikami, przecież to dla nich wygodne – taka jest prawda. Karmienie, uspokajanie rowniez w nocy – chocby bardzo chcieli czasem tylko mama da radę… Butelka to rownouprawnienie, wiekszosc facetow nie ma nic przeciwko, ale zeby ktorys na to nalegal tak dla zasady…
    ps. a jedna z rad powyzszych, ze mezczyzna przeciez nie musi ejakulowac, naprawde – made my day :DDD tutaj znam takich, ktorzy mieliby pare argumentow przeciwko :DDDD

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      nie lubię pisać o moim mężu bo potem on ma żal że go obgaduję w internecie,ale może nie będzie zły:) karmieniu był przeciwny bo nie jestem aż tak mobilna, nie mogę z nim posiedzieć byt długo przy piwku,do niedawna też krępował się jak karmiłam publicznie.On nie z tych,co by się ciskali,ale jak mu coś nie pasi to po prostu mówi,dlatego wiem.Myślę,że trochę zazdrość o relację z dzieckiem oraz brak wiedzy na temat tego,cczym różni się mleko z cycka od mieszanki sztucznej.Ale edukacja to podstawa, nawet z darmowej ulotki, cieszę się że na nią trafił.O ejakulacji tematu nie podejmę,bo to już zbyt intymna sprawa mojego męża,ale jak każda metoda naturalna nie wzbudza już mojego zaufania:[

      Odpowiedz
  8. Aga

    Maria, zazdroszczę, implant brzmi super! nie rozumiem trochę demonizowania antykoncepcji hormonalnej, oczywiście nie każda kobieta na nią idealnie reaguje, ale bez przesady. bardzo ciekawią mnie niektóre kosmiczne argumenty przeciw (powiązane z niesamowitą wiedzą medyczną). dla przykładu- ruchy antyaborcyjne piętnują stosowanie antykoncepcji hormonalnej, ponieważ przy przypadkowej owulacji i zapłodnieniu jajeczko nie będzie mogło się zagnieździć . Tymczasem, nasze ciało naturalnie o wiele częściej nie dopuszcza do zagnieżdżenia zapłodnionego jajeczka kiedy owulujemy normalnie, a nasze ciała nie są ‚na hormonach’. taki system. ale oczywiście marzy mi się, żeby w końcu opracowaną jakąś świetną pigułkę dla mężczyzn :)

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      Uważam mój implant za mniejsze zło. Zdaję sobie sprawę,że jakakolwiek ingerencja w naturalny rytm organizmu może skończyć się źle, ale i tak zdecydowałam się na to, bo wolę to niż zajść w ciążę w najbliższych kilku latach. Gdybym zaszła, urodziłabym,ale chciałabym żeby to była nareszcie świadoma decyzja.Dla mnie nawet branie tabletek to pewne ogranicznenie,muszę pamiętać,mieć ze sobą gdy gdzieś nocuję itd,zgłaszać się po recepty… A nie lubię tego,frustruje mnie każdy mus. Stąd nie wyobrażam sobie kalendarzyka, mierzenia temperatury ani przestrzegania czegokolwiek i pilnowania męża. Wiecie co, wczoraj po założeniu implantu, poczułam niesamowitą energię,aż mnie rozsadzało. Poczułam, że wreszcie mam na coś wpływ, moja decyzja będzie miała konsekwencje,ale to ja wybrałam i w dodatku ta ,,decyzja” będzie przez 3 lata ze mną:P Owszem, szkoda,że aby to osiągnąć,musiałam dać się znieczulić (miejscowo), naciąć, a teraz w moim ciele gospodarka hormonalna jest zaburzona. Jest to dla mnie znaczący minus. Ale nie jest to argument by zrezygnować, bo wolę trochę się poświęcić dla świętego spokoju irealizacji innych celów. Jestem zwolenniczką metod naturalnych we wszystkim- problem w tym,że nienaturalne metody miewają większą skuteczność. To jak z medycyną- można się leczyć ziółkami na kaszel,ale jak potrzeba operacji, nikt nie ma wątpliwości i mało kto szuka alternatywy w naturze.Dla mnie ta sprawa jest poważna, bo mimo miłości do moich dzieci, nie czuję się psychicznie gotowa na następne-czuję to bardziej niż kiedykolwiek. I stąd moja decyzja.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>