Mama Nie Bardzo Idealna

Mama Idealna, jadąc z dziećmi autobusem, po tym, jak roczniak trzy raz wywali smoczek na podłogę i nadal się o niego głośno upomina, nie chowa wkurzona smoczka do kieszeni, a na wrzask nie reaguje udawaną głuchotą. Zacznijmy od tego, że dzieci Mam Idealnych nie korzystają ze smoczków.

Mama Idealna nie wkłada dziecka do łóżeczka, gdy musi wykonać mega ważny telefon do biura linii lotniczych i gadać po angielsku, co czasami szwankuje. Tym bardziej Mama Idealna, gdy dziecko w łóżeczku się drze, nie przymyka drzwi sypialni!W życiu. Telefon, bilety mogą poczekać. Mama Idealna nie ma problemów ze snem na skutek żle dokonanej rezerwacji, bo przejmują ją wyłącznie niezaspokojone potrzeby dzieci.

Mama Idealna nie ślęczy na fejsie, gdy dziecko broi i nie stosuje znad monitora dyspozycji typu ,,zostaw ten płyn do naczyń”, lecz widząc fascynację detergentami, spokojnie zaczyna rozmowę o ich przeznaczeniu oraz o uczuciach, jakie dziecku towarzyszą podczas wylewania płynu do zlewu.

Mama Idealna nie kupuje dziecku ciastek w lidlu, żeby zamknęło japę, co umożliwiłoby pomyślne sfiniszowanie zakupów.

Mama Idealna lepi, maluje, układa, tarza się i ogólnie ROBI COŚ z dzieckiem, a nie tylko wywala tonę materiałów do tworzenia i podziwia efekty po spokojnym, względnie samotnym wypiciu kawy.

Mama Idealna nie włącza dziecku bajki i nie idzie się zdrzemnąć.

Z żalem informuję o rezygnacji z uczestnictwa w Międzynarodowych Mistrzostwach w Mamowaniu. Nie miałabym najmniejszych szans.

7 myśli nt. „Mama Nie Bardzo Idealna

  1. Matysiakowa

    myślę, że Mama Idealna to taka urban legend.. wszyscy o niej słyszeli, ale jeszcze nikt nie widział :DDD słyszałam też o teorii matki wystarczająco dobrej i to od psychoanalityków!!!

    Odpowiedz
    1. Kasia

      O, tak! Matki wystarczająco dobre nie mają olimpiad, lecz wszystkie sobie wręczają wzajemnie dyplomy uznania, co widać w niniejszych komciach! :D I jest to naprawdę wystarczająco dobre. LOVE!

      Odpowiedz
  2. Mikarin

    Mama ideala czyt. nieistniejąca… ufff masakra jest być matką. Bój berbeć ciągle wisi mi na nogawce, moje kochane 10 miesięcy i 10 kilo, ale jak się drze, to też za 10 :D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>