Przewaga treści nad formą

Wielu rodziców zwraca uwagę na to, w jaki sposób odnoszą się do nich dzieci. Jak ty się wyrażasz? Tak się do matki nie krzyczy! Mów ładnie! Nie daj Boże, gdy rozemocjonowany maluch gna z przekazem (głośnym) i po drodze coś strąci. Powoli, co ty tak hałasujesz, uspokój się, nie biegaj, co narobiłeś?!

Zdarza się, że w trosce o kulturalną, akceptowalną wszem i wobec oraz zgodną z naszą wizją ,,szacunku wobec rodziców” formę, tak zapamiętale korygujemy sposób przekazu, że możemy nie doczekać się jego treści. I nie dowiemy się, co tak na prawdę chciało powiedzieć nam nasze dziecko. I jak zwykle sens rodzicielstwa przegrywa z absurdalnymi wymogami ,,grzeczności”.

3 myśli nt. „Przewaga treści nad formą

  1. Kasia

    Ja kocham, jak Wicu się drze, zwłaszcza na klatce schodowej, bo jest piękny pogłos i jak szaleje, biega, jak chlapie w kałużach, skacze jak „błaba” [czyt. ‚żaba’], siada na tyłku na środku galerii handlowej, żeby pooglądać króliki przez szybkę ;D Ale jak jesteśmy „w gościach”, to zamieniam się właśnie w taką „nie rób, uważaj, delikatnie, ostrożnie, powoli…”, no bo wstyd, jak dziecko poniszczy cudze, nie? :/ I teraz pytanie: wstydzić się i stopować dziecko, bo musi przecież nauczyć się szanować cudzą własność, czy mieć to w nosie i nie strofować dziecka, a najwyżej zapłacić za ten wazon czy szklankę?

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      u nas się nie wstydź.ja się wszędzie wstydzę ale w ciszy:> przez strofowanie się i tak nie nauczy.Nauczy się,jeśli jego własność będzie szanowana:)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>