Zagubieni (?)

Zgubiliśmy się dziś sobie nawzajem w centrum handlowym. Ja zostałam bez telefonu i samochodu (bo nie pamiętałam, gdzie zaparkowany…), za to z kluczami do domu, wózkiem i Felkiem, Marcinek z kasą, autem i Lilą na rękach (bez kurtki, bo we wózku). Horror. Długo biegaliśmy, ja już prawie płakałam, Felek płakał normalnie. Zdecydowałam się wracać pieszo do domu. Załadowałam Felka do wózka, przykryłam go swoją kurtką (na zakupy nie był ciepło ubrany) i ruszyłam- ok. 2,5 km, przez zaśnieżony park.

Martwiłam się strasznie, że Lila zmarznie, że coś im się stało. Że nie kontroluję emocji, bo miałam ochotę męża rozszarpać, chociaż jego wina była identyczna, jak moja. Pocieszałam się:odpali silnik, może małe zaśnie w samochodzie, tam był kocyk.

Po godzinie byłam w domu. Telefon, telefon. ,,Jestem już w domu”… Przyjechali, okazało się, że czekali cały czas na parkingu. Marcinek od razu zainteresował się, czy Felek nie zmarzł. Gotowało się we mnie, ale przez chwilę próbowałam obrócić wszystko w żart. Lilcia zawinięta w kocyk, zadowolona, opita ciepłą herbatką z termosu (tata zawsze dzieciom robi na wszelki wypadek…) tak bardzo, że nawet nie chciała obiadu. Marcinek, widać, że wkurzony, ale zero pretensji.  Po obiedzie wyszedł do kolegi. Ja się zdrzemnęłam. Chyba oboje telepatycznie uznaliśmy, że kłotnia nie ma tu sensu. Jakże (milcząco) zgodni byliśmy w jednym: dobrze, że dzieci nie zmarzły. Wzruszyło mnie to strasznie. Stanęliśmy ponad własnymi kompleksami i egocentryzmami, żeby chronić maluchy. Misja.

6 myśli nt. „Zagubieni (?)

  1. elsi

    Dobrze poczytać na koniec wieczoru historie, choć trudną, to z happy endem.
    Ale tak naprawdę chciałam napisać, że pięknie wyglądasz na tym zdjęciu! Ja, kobieta, która uwielbia czarny i ciągle tylko ten kolor noszę, z zachwytem patrze na ludzi umiejących łączyć mocne barwy! :)

    Odpowiedz
      1. elsi

        Widzisz, dla mnie czarny to tarcza ochronna. I atak podświadomy pewnie, bo w czarnym, w tych ćwiekach, skórze i jeszcze z charakterystyczną urodą jestem taaka groźna ;)

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>