Dzienne archiwum: 31 marca 2013

Bezkrytyczność

Czuję się piękna. Każda cudna brzydota na moim ciele ma swoją historię albo przeznaczenie. Podążając za nieznoszącym sprzeciwu ,,am” mojej córeczki podciągam świąteczną koszulę w celu udostępnienia piersi malinowym usteczkom. Błękitne zarzęsione potężnie oczątka wpatrują się w nią z zachwytem absolutnym.

,,Nie ładne, co ładne, lecz co się komu podoba”.

Każdy centymetr kwadratowy i sześcienny mojego organizmu stoczył dwie wojny z których wyszedł zwycięsko. Kompleksy? Wyrosłam, jak i z szortów XXS ale czuję się kobietą. Tak bardzo i czule się nią czuję, jak tylko potrafi spojrzeć półtoraroczne stworzonko- bezkrytycznie. Synek bawi się moim brzuchem: ,,Mamo ale mas wieeeeelki bzuch!”. Nieprawda, aż tak wielki nie jest. Większy niż on ma i niż kiedyś ja miałam, ale najważniejsze, że mieszczę się na dziecięcym materacyku tuląc przeziębionego przedszkolaka i nie budzę się połamana. ,,Jest taki wielki, bo ty i Lilka musieliście się tam zmieścić zanim się urodziliście”- śmieję się z udawanym wyrzutem. Czuję się piękna. Żadna z cudnych brzydot na moim ciele nie rozpacza nad śmiercią naturalną talii nastolatki.