Bluza dla dziewczynki

Przydarzyło mi się dziś coś, co mnie kompletnie zamurowało. Otóż jutro jest jakaś akcja w przedszkolu, ponoć ogólnokrajowa czy coś, zbierają na jakiś cel charytatywny, nieważne. Panie poprosiły, żeby w ramach akcji dzieci miały na sobie jakikolwiek różowy akcent. My oczywiście zapomnieliśmy, przypomnieliśmy sobie dzisiaj, więc na dziko wpadłam do sklepu z odzieżą żeby nabyć jakiś t-shirt z różowym napisem, whatever. Nie było na dziale chłopięcym, popędziłam na dziewczęcy, nie chciałam nic z cekinami ani świecącego, moim oczom ukazała się urocza, bardzo jasno różowa bluza z kapturem, na bluzie widniała czarna mordka pandy. Wzięłam.

W domu pokazałam synkowi, a on się ucieszył. I powiedział: ,,Oooo, jak dla dziewcynki plawda? Dziewcynki takie mają.”

Spostrzegawczość. W domu raz tylko w życiu, dawno usłyszał, że coś jest dla dziewczynek- malowanie pazurków, czego już potem nie podtrzymywałam całkiem świadomie pragnąc wycofać się z niefortunnego stwierdzenia. Raz, dawno. Potem nigdy, a ma siostrę. Kochamy wszystkie kolory, a on i tak, i tak wie doskonale, że bladoróżowe ciuchy o kroju absolutnie uniseksowym są, są dla dziewczynek.

Refleksja: kiedy trzeba będzie się wycofać ze swoimi dziwactwami? I czy coś w tym złego, że on to zauważył? Na Boga, przecież ja też styl ubierania mam skrajnie inny niż tata. Ale jednak. Nie o to przecież biega. Tylko tak po cichu chciałam… nie uczyć, że coś jest dla kogoś, a dla kogoś nie. Że wszystko jest dla wszystkich.

15 myśli nt. „Bluza dla dziewczynki

      1. ewelina

        Pewnie się trochę będą sugerowały modami, kolegami i takimi tam, ale chyba nie musisz się zamartwiać:) ja to mam problem, moja mała męska ikona mody nie chce w dresiakach paradować.

        Odpowiedz
          1. ewelina

            Bo wygodniej, bo się tak nie drą i są mięciutkie i w ogóle, była też wojna o gacie pod spodniami – przegrałam z wiedzą nabytą w programie edykacyjnym, że jajek nie przegrzewać trzeba

  1. I

    Mój 15 msc Tymek ma na czubku głowy kitka i generalnie wszyscy mi mówią że wygląda jak dziewczynka, a czasem całkiem serio pytają czemu staram się na siłę zrobić z niego dziewczynkę i czy wolę mieć córkę. :O A ja po prostu mu włosów nie obcinam, same rosną… ;)

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      No i właśnie,a przecież włosy generalnie rosną każdemu bez względu na płeć.Obcinanie ich jest nieszkodliwym,ale jednak ingerowaniem w naturę.I teraz kurczę tłumaczyć się trzeba że się nie robi czegoś sprzecznego z naturą tylko dlatego,że otaczają nas schematy.Ps.my akurat obcinamy Felkowi dla jego i swojej wygoda a i Lila pewnie niebawem pójdzie pod nóż ale jak komuś nie przeszkadzają włoski,to czemu je ciąć? przecież wy wiecie że macie syna.

      Odpowiedz
  2. Trina

    A moj czterolatek tak mniej wiecej od roku twierdzi, ze jego ulubionym kolorem jest rozowy :) nie ubiera sie tak, ale jak ma wybor, to wybiera rzeczy typu kubeczki, kredki itp. W tym kolorze. Jednoczesnie twierdzi, ze lalkami bawia sie dziewczynki a samochodami chlopcy. Na moje stwierdzenie, ze jego mlodsza siostra (Lilianna swoja droga ;) ) lubi bawic sie jego samochodami, tata tez potrafi sie bawic z dziecmi, a mama jezdzi samochodem, argumentow nie ma :) ale dalej twierdzi, ze samochody dla chlopcow a lalki dla dziewczynek.

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      akurat co do zabawek to nie zauważyłam,żeby czuł jakieś podziały,jak Lila była mniejza,miał wielką fazę na lale-bobasy,teraz woli sprawować czułą opiekę (łącznie z karmieniem piersią) nad dinozalłami,piłeczkami (!) itd… Więc tymbardziej mnie wczoraj zaskoczył swoim spostrzeżeniem,ale dziś oczywiście w bluzie poszedł i był bardzo zadowolony,bo bluza faktycznie fajna,z uszami,wielką mordką pandy i ,,poduszkami łap” na rękawach

      Odpowiedz
  3. ada76

    Niestety stereotypy dotyczące kolorów jaki i innych rzeczy dotyczących podziału na dziewczynki i chłopców były i pewnie nas przeżyją , a tego nie zwalczymy. .Ja naprzykład się jeżę jak ktoś mówi ,że chłopcy nie powinni płakać , a ja z uporem maniaka do mojego 5-letniego synka mówię że to nieprawda i jak ma taką potrzebę to może płakać bez zgrywania twardzielela, oczywiście w ramach rozsądku bo histerii mającej na celu wymuszenie czegoś nie toleruję. Synek mój jest również wielkim fanem LittlenPony co nie i nie widzę w tym problemu , co nie zmienia faktu że autka nam się wylewają z domu.Myślę że czasem warto zastanowić się co mówimy naszym szkrabom bo to idzie dalej

    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź ewelina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>