Nieustraszony

Pogoda się nieco poprawiła, więc wybraliśmy się na dłuuuugi spacer. W parku zaczepiła nas rodzina z 2 dzieci, że mamy uważać, bo za zakrętem 10 psów biega bez smyczy i jeden z nich zaatakował ich malucha! Zszokowana zapytałam, czy nie ma tam ludzi. Odparli, że owszem są, ale nic nie robią sobie z zachowań pupili. Podziękowałam za informację i poszliśmy dalej.

Rzeczywiście, na naszej drodze rychło spostrzegliśmy parę osób z psami. Niektóre bez smyczy. Felek już wcześniej spytał mnie, co ci ludzie mówili, więc powiedziałam mu prawdę, starając się tak dobierać słowa, żeby się nie przestraszył. Ale psów się spodziewał. I faktycznie jeden z nich podbiegł do Felka i zaczął go bez agresji obwąchiwać, zaznaczam, że był dość duży. Zaczęłam go bez paniki odganiać, trzymając Felka za rączkę i nie gubiąc tempa… Ale psiak nie reagował. Dopiero gdy Felek krzyknął do niego: ,,Sio!,  zwierzak odwrócił się i poszedł do swojej pani.

Tak, tak. To był najważniejszy akcent dnia. Ten duzy biały pies nie posłuchał mamusi tylko Felka. Psestlasył się właśnie Felka. Felek jest pilatem i jus! Zdarzenie to wracało do naszych rozmów jak bumerang, duma Felka, jego wiara w siebie skoczyły do nieba. To są TE chwile. Gdy jestem szczęśliwa, że mogę być świadkiem tego, jak mały chłopiec ,,odgania” psa i potem tym żyje. Gdy zapominam, jak wiele trudu kosztuje mnie utrzymanie ,,tego wszystkiego” we względnym ładzie i sensie, bo naocznie przekonuję się, co tak na prawdę jest ważne. Ich duma, uśmiech, ufność.

3 godziny spędziliśmy poza domem, zepsuł nam się wózek, na końcu uciekaliśmy przed deszczem, ale nic nie zdołało zepsuć nam nastroju!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>