Półtora roczku

Sama w to uwierzyć nie mogę, ale Lileczka kończy dziś półtora roczku. Wiek ten dla mnie zawsze oznaczał ,,początek sensowności dziecka” :) Czyli psychicznie bardzo mocno czuję, że już jest z górki. Bo jest.

Natomiast mój starszy potomek niebawem zdmuchnie (o ile tego zwyczaju nie zbojkotuje jak rok temu) 4 świeczki na torcie. Już zapowiedział, że nie życzy sobie śpiewania ,,Sto lat”, bo ,,będą go usy boleć”. Rok temu dostał błogosławieństwo na wyjście w czasie naszego śpiewania do ogrodu. W tym roku jak się uprze to wcale śpiewu nie będzie. A impreza się szykuje, bo specjalnie w celu hucznego uczczenia narodzin mojego cudu lecimy do Polski. Mało tego. Już za tydzień po Felka przylatuje dziadek, więc znowu czeka mnie rozstanie z synkiem- na 2 tygodnie. Ale łzy nie uronię, ponieważ wszyscy bardzo się z tego cieszą. No mówię wam, wiosna, humor, plany, urodziny. Tym żyjemy, chociaż zimno okropnie :)

Moje dzieci rosną. Bawią się razem, biją, kochają, jedzą przy stoliku, malują, biegają, skaczą na materacu. Wychodzę z ciemnej jaskini macierzyństwa, wchodzę na słoneczną polanę. Na tym etapie na prawdę wiem, czuję jak nigdy, że bycie mamą nie mnie nie zawodzi. Że warto mieć dzieci. Dla tych uczuć, które mam teraz w sobie, a których nigdy bym nie miała bez nich. Tylko trzeba przetrwać te ciąże, porody, niemowlęctwa. I jak się to ma za sobą, to dwójka dzieci jest satysfakcją, spełnieniem. Kocham je do szaleństwa.

4 myśli nt. „Półtora roczku

  1. Kasia S.

    Ja wciąż czekam na wyjście na „słoneczną polanę”, na tę niezmąconą niepokojem satysfakcję… Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>