Ściema itd

Po wczorajszym dostałam mnóstwo wyrazów wsparcia, prób usprawiedliwienia mnie. Nikt nie jest robotem! Nikt nie jest cały czas idealny! Daj se siana, do boju, ja i one też tak mamy. Czy ja kiedykolwiek taiłam fakt, że tak mam? Nie sądzę. Zastanawiałam się jednak, z czego to wynika i już wiem. Z tego zatrważającego braku kompatybilności między życiem realnym a wirtualnym. Są blogi matek frustratek i matek anielic, każda jakoś tam się stara utrzymać w fejsowej świadomości wizję siebie jako takiej czy innej. Im większa skrajność, tym większa poczytność. Jak dziecku walniesz i o tym napiszesz, pocieszają, że każdy czasami ma gorszy dzień i masz pięćdziesiąt lajków w pół godziny. Jak w ciągu tygodnia zamieszczasz dwunasty wpis o edukacyjnych zabawach, jakie sama wymyśliłaś, wypisują ci, jakaś wspaniała i twoim dzieciom to tylko pozazdrościć… Jako beznadziejne matki jesteśmy hiper. Więc w internecie hulamy jako beznadziejne hipermatki a w domu wycieramy wtartą kaszę i dopijamy kawę z dna kubka znalezionego za zasłoną a zaginionego przedwczoraj. Pocieszamy się i słodzimy  sobie na forach a w kuchni jednym chapnięciem połykamy czekoladowe ciastko od męża, żeby dzieciarnia nie zoczyła i nie wyżarła. Żeby coś było także z tego realnego życia.

Bo w wirtualnym wszystko gra. Owszem, czasami nawrzeszczymy na niemowlę, że płacze, ale już sztab równie tragicznych blogujących rodzicielek ślęczy nad klawiaturą w gotowości zagłaskania cię na śmierć. Można też odreagować, np. czytają o tym, że ktoś odstawił trzymiesięczne dziecko od cycka, bo nie miał już siły go karmić i się pocieszyć, że są matki jeszcze tragiczniejsze! A w domu potykasz się o porozwalane buty. Walisz w literki: ,,Nic się nie przejmuj, ja to…” a za tobą przegryziona ładowarka od telefonu. Nie upilnowałaś, bo zajęta byłaś pisaniem o dobrodziejstwach szamponu dla noworodków firmy takiej a takiej. Tak na prawdę ściema to wszystko. Ale mnie chyba potrzebna. Bo czytając o tym, że inne też podają swoim dzieciom lody na śniadanie gdy te się tego usilnie domagają, chociaż przez chwilę także realnie czuję się taka… taka trochę mniej beznadziejna. Dziękuję.

Jedna myśl nt. „Ściema itd

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>