Nocniczek i majtki w pogotowiu

Chyba zdejmę Lulci pampersa na czas jej domowej aktywności. Tzn. na pewno, już postanowiłam, ale ponieważ to dziewczynka, ze względów zdrowotnych boję się troszkę puszczać ją z gołą pupą. Jutro kupię zapas majtek i będziemy walczyć :)

To ona mnie zainspirowała do tej decyzji, w porze ,,porannej kupy” przyniosła nocnik i zaczęła na niego siadać. Więc zdjęłam, co trzeba, ale zmieniła zdanie i uciekła. Złapałam ją i ubrałam. Za kilka minut kupa była w pieluszce.

Idea wychowania bezpieluchowego jest mi bardzo bliska, jednak zawsze miałam wiele obaw i nie odważyłam się spróbować od razu po urodzeniu Lileczki (przy Felku nie miałam pojęcia że coś takiego jest…), ani później, aż do dzisiaj. Po prostu czuję, że to ten czas. Oczywiście na noc i na dwór póki co będę jej zakładać pieluszkę, bo nie zamierzam siebie ani jej narażać na jakieś hardkory. Ale za dnia, na spokojnie, w domu- nie widzę powodów do paniki i odwrotu od tej decyzji.

3 myśli nt. „Nocniczek i majtki w pogotowiu

  1. Marta

    Dobra decyzja! :) my od jakiegoś czasu też staramy sie aby Laurka bez pieluchy chodziła po domu i po mału zaczyna już wołać ale tylko na kupę. Siku potrafi zrobić cztery razy w ciągu 15 minut i ani razy przy tym nie zawoła :)

    Odpowiedz
  2. Marta

    woła beee i klepie się w tyłeczek. Nawet jak ma pieluszkę i woła bee to ją staramy się sadzać na nocniku dzięki temu łapiemy w domu już jakieś 80% kup :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>