Zupełnie ,,bez sensu” ;)

Nie wiem ile razy dziś wyznałam miłość mojej córci podczas niespełna godzinnego spaceru wokół jeziorka. Rozczulało mnie wszystko: jak patrzy na kaczki, jak smarki jej lecą, jak kaptur zdejmuje i jak pokazuje na pana. I od razu robię minę jak Penny w serialu ,,Bing Bang Theory”, mam ochotę Lulcię z tego wózka wyciągać, całować, ale że to dość czasochłonne, buźkam w ten nos różowy i słownie dopieszczam: ,,Kocham cię, kocham!”

W ogóle to dotarło do mnie, jak często, bez okazji i bez sensu pozornie, mówię moim dzieciom, że je kocham. Nie tylko do spania, ale podczas zabawy, oglądania bajek (ja z tych wtryniających się matek wariatek, co nie dadzą Muminków spokojnie obejrzeć: ,,oo, co tam się dzieje w tej bajce?- ,,mamusia lobi helbatę- aaa, oglądasz sobie ładnie- tak- kocham cię, wiesz?- tak, mama, nie gadaj jus do mnie, dobze?”), kąpieli, obiadu itd. Są na tę chorobę różne teorie. Na przykład, że powtarzane często, słowa te tracą swoją wartość. Albo że nie trzeba gadać, gdy się to okazuje. No nie wiem. Ja po prostu nie mogę się powstrzymać. Autentycznie czuję przymus, bo oni mimo swoich różnych dziwactw jawią mi się jako dwa rozkoszne ósme cudy świata. Przykładowo taka Lileczka, bo Felonik u babci, to nie myślę o nim za dużo żeby nie tęsknić: przyłazi mi z książeczką, dwudziestą tego dnia, mówi stanowczo ,,TA!”, otwiera i pokazując na pingwina przekonująco ocenia: ,,Ko ko ko!”. Że niby to kura! I jak się tak przyjrzeć, to rzeczywiście to podobieństwo jest! I jak tu nie kochać, jak tu szaleńczo nie wyznawać miłości? :)

3 myśli nt. „Zupełnie ,,bez sensu” ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>