Dzienne archiwum: 9 maja 2013

Rower i nie tylko

Kurczę, mam przefantastyczne dzieciaki. Felek śmignął dziś na nowym rowerze do przedszkola. Jest to jeden z bardziej szczęśliwych i przełomowych dni w mojej ,,karierze” matki. Rower jest urodzinowym prezentem od cioci Krystyny i zmienił moje/ nasze życie. Koniec pchania/ ciągnięcia gównianego trzykołowego maciupkiego rowerka po chodniku przy równoczesnym pchaniu/ ciągnięciu wózka z Lilianną. Albo: koniec pchania wózka z Lilianną, Felkiem w koszu zakupowym i gównianym rowerkiem na budce tegoż wózka. Koniec. Mój silny, samodzielny chłopiec pozwolił mi pomyśleć o spacerach jako o przyjemności, nie o katordze. A najwspanialsze jest to, że oni OBOJE są coraz starsi i więcej potrafią. Że powoli, powoli uczę się myśleć, że mam dwoje DZIECI a nie dziecko plus dzidzię. Śmieszne jest to, że Felek był w tym wieku, co Lila teraz, gdy zmajstrowaliśmy mu siostrzyczkę. I on nam się wtedy wydawał taki duży, dojrzały, bezproblemowy. Ha ha ha:) Lila w naszych oczach wciąż jest tym elementem wywrotowym, jeśli chodzi o rodzinną organizację. Ale daję sobie czas. Bo nauczyłam się wybaczać sobie takie refleksje.

Bo Felek po prawie dwumiesięcznej przerwie w przedszkolu śmignął, wydając z siebie śpiewy i bojowe okrzyki. W przedszkolu usiadł do puzzli sam i upewniwszy się, że ,,psyjdę o dwunastą” pomachał mi łapką. Nie, nie musiałam czekać z nim na Kacpra ani na Krystianka, odmachałam i poszłam. On jutro kończy cztery lata. Dla historii mało, a miliard lat świetlnych dla matki. No mówię wam, miliard.

Bo w powrotnej drodze Lilci znudziło się siedzenie we wózku i postanowiła dokończyć trasę na nóżkach. Zbierała kwiatki, rzucała je na chodnik, robiła im ,,baj baj” i uciekała, by po kilku metrach powtórzyć tę fantastyczną zabawę :) Nie, nie widzę już w tej istocie piłującego czerwonego noworodka. Nie, to inny byt. I ja jestem inna. Coraz bardziej gotowa na przyjęcie czegoś nowego, ważnego. To wcale nie musi nadejść, ale ja czuję się coraz silniej osadzona w świecie. W możliwość poprawy którego wierzę mocniej z dnia na dzień.