Dzienne archiwum: 3 czerwca 2013

W trawie

Z bliska to wierzgający kuc, którego kopyta przecinają powietrze i nie dają się oblec w pasiaste turkusowo- zielone skarpety. Z bliska sapię ukrywanym gniewem. Z bliska to klops, którego ciągłe noszenie przyprawia o mdłości z wysiłku. Z bliska to już takie duże, za duże chyba no, na to, na tamto. Na wózek i 15 piersiowych pobudek w nocy.

Z daleka to kruszyny, których nie widać w średniowysokiej trawie. Wyciągam głowę, żeby dojrzeć, czy nic im. Bo przecież takie małe jeszcze. Człowiek (w tym też matka) więcej widzi dopiero gdy się oddali.