Brak wsparcia w realu trochę boli

Miałam dziś dwie trudne dość sytuacje przy odbieraniu Felka z przedszkola, wystąpiły praktycznie w tym samym momencie i nieco mnie rozchwiały. Sytuacja 1: Felek zabrał dziś do przedszkola swoje nowe szkło powiększające, ale okazało się, że za to, iż kopał chłopca, pani mu skonfiskowała- wskutek czego większość czasu płakał. Sytuacja 2: Po chwili przyczepił się do nas Kacperek, z którym mój syn już od dawna się nie bawi (różne powody, też ciężkie, ale to akurat mamy opanowane) i darł się na całe przedszkole, że nie zaprosi ,,Filiksa” na swoje urodziny i koniec. W dodatku patrzał przy tym na swoją mamę, jakby czekał na aprobatę, a ona widać sztucznie zawstydzona, jestem niemal pewna, że coś tam u nich w domu na temat Felka i urodzin się rzekło, ale nie obchodzi mnie to i nie boli. Wcale bym do nich na te urodziny iść nie chciała. Natomiast cała sytuacja trochę mnie… wytrąciła z równowagi. Pochlipujący Felek, wydzierający się Kacperek, szamocząca się Lila- wyjść, wyjść, wyjść! Jak się nieco uspokoiło, w holu jeszcze, usiadłam z Felkiem i uważam że udzieliłam mu potrzebnego wsparcia, widać było, że dał sobie powiedzieć, jego wersja była taka, że wcale chłopca nie kopał, tylko chciał lekko przesunąć nogą a ten mu leżał na drodze. Wyjaśniłam synkowi, że paniom to wyglądało na kopanie, spytałam, jakie rozwiązanie by zaproponował na przyszłość w podobnej sytuacji i mój mądry chłopiec podał trzy: poprosić panie o pomoc, wyraźnie poprosić chłopca o przepuszczenie, ominąć chłopca. Dobra nasza. A urodzinami Kacperka się nie zajmowaliśmy, bo Felek nie uważał tego za problem- ten go nie zaprosi, ten iść nie zamierza, problem z głowy.

Natomiast mnie boli co innego, bo jednak mnie nikt wsparcia nie udzielił i muszę się tutaj rozładowywać. Nie ma wokół mnie ani jednej osoby, która by zrozumiała o co mi chodzi. Bo nie chcę słyszeć, że próbuję zapewnić dzieciom szklarniane warunki a to niemożliwe, nie chcę słuchać, że przecież nie uchronię maluchów przed wszystkimi niesprawiedliwościami i trudnościami społecznymi itd. Ja to wiem, nie zmierzam chronić, jedynie wspierać a to kolosalna różnica. Brakuje mi w pobliżu kogoś, kto powie: tak, to musiało być dla ciebie trudne. Która by to po prostu zrozumiała! A nie udzielała beznamiętnie rad ,,aby tylko coś powiedzieć”, bo ja wiem, co mam robić- i to właśnie zrobiłam. I synkowi pomogłam. I jest moim zdaniem fajnie. Tylko ja, JA. Ja sie czuję niefajnie.

Chcę już do tego Londynu.

7 myśli nt. „Brak wsparcia w realu trochę boli

  1. Małgosia Olszewska

    mój synek ma 20 miesięcy. żłobek czy przedszkole czy głębsze kontakty społeczne to ciągle przyszłość, ale już teraz na myśl o tym, że moje dziecko będzie nielubiane czy ktoś może mu dokuczać czy pani w przedszkolu okaże się być niesprawiedliwa czy ktoś zrobi mu przykrość czy ktoś wywoła jego łzy – oczy mi się szklą i jest mi źle. Rozumiem Cię i rozumiem, że czujesz się niefajnie i masz prawo się tak czuć. Bardzo fajnie i mądrze pogadałaś z synkiem. czegoś się dziś nauczyłam. całujemy

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      całuję i ja:* takie sytuacje nie są łatwe, chcesz żeby twoje dziecko było uwielbiane tak, jak ty je uwielbiasz,a tak nie jest.Racjonalnie wiesz,że wszystko jest normalnie,ale na poziomie emocjonalnym… czasami system pada.

      Odpowiedz
  2. Alina

    Maryś.Nie będę Ci farmazonić,że jakoś to będzie,że przedszkolanki są do bani.Sama wiesz co jest i że życie jest zasrane jak majtki niemowlaka.Zdałam sobie sprawę,że od młodej mamy można tak wiele się jeszcze nauczyć i wypraktykować te spostrzeżenia w kontakcie z wnukami.Widzisz teraz dlaczego uwielbiam Twój blog? Buziaki:)

    Odpowiedz
  3. Pati

    musiało to być trudne dla Ciebie samej… cudnie udzieliłaś wsparcia i empatii Felonkowi.
    Ja przesyłam wirtualne uściski i cieplutkie myśli w Twoim kierunku:*

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>