Jeżyny

Tak na szybko! Chyba się nie dzieliłam naszymi planami na bliższy- dalszy czas. Ponieważ znaleźliśmy się w nieco dogodniejszej niż wcześniej sytuacji finansowej, postanowiliśmy odkładać wszelkie nadwyżki kasowe na używany samochód typu camper i gdy tylko się uda (mam nadzieję, że nastąpi to w przeciągu 12- 18 miesięcy) go kupić, załatwiamy sprawy bieżące i wyruszamy w podróż, nie wiemy na ile ani gdzie. Aplikuję o edukację domową, porządkujemy sprawy zawodowe, mieszkaniowe i szukamy szczęścia w drodze:) Takie marzenia. Z tej okazji ja postanowiłam robić mydło i powidło- dosłownie, a Marcin rozwinąć się na zaniedbanym polu rękodzieła i nie tylko. Czuję w sobie tyle pasji, energii i wszystkiego, że AŻ.

Płynąc mentalnie na tej fali, poszłam dziś z Lilą na jeżyny. Do niedawna taka wyprawa przerażałaby mnie z samego tytułu. I dziś też mnie przerażała. Pomyślałam se: no najwyżej uzbieram kubek, ona mi to wyżre, wysypie i wrócimy do domu, nic takiego. A tu: Lila towarzyszyła mi bez zarzutów żadnych z mojej strony. No nie mogę zarzutów mieć. Trochę pomagała, trochę pakowała trampeczki do miski z jeżynami, trochę spadała z ławki i rozcinała sobie buziulkę, ale generalnie bez obłędu, znalazła sobie długotrwałą i ekscytującą zabawę (kapsle plus piasek) i póki obie nie poczułyśmy że jakieś tam granice pobytu na skraju lasu zostały naruszone, ja zbierałam a ona… uwaga…. nie przeszkadzała mi w tym. Uzbierałam kilka litrów (!)

Do czego zmierzam… ano, na łonie natury, mam wrażenie, przy danym zaufaniu, dzieci nastawione są na współpracę. Gdy mają przestrzeń, a takową zawsze znajdą w otoczeniu trawy, drzew, leśnych ścieżek, czują się chyba dobrze a przez to wszyscy z nimi. Cztery ściany i mama zajęta abstrakcyjnym niepojętym dla maluchów sprzątaniem itd to zabójstwo dla zaufania, przestrzeni i współpracy. Dlatego camper. Camper i jeżyny. Ja po prostu wiem, że będziemy tam szczęśliwi.

3 myśli nt. „Jeżyny

  1. Marta

    Camper polecam jak najbardziej :) my w tym roku również zainwestowaliśmy i jestem zachwycona :) co prawda na samym początku byłam przerażona – niespełna dwulatka – las, woda i generalnie dzicz ale sprawdziło się w 100%. Byliśmy w tym roku 3 razy podczas wakacji (i ja i mąż pracujemy) ale uważam że to najlepsze wyjazdy jakie mogą być. Nie musisz się przejmować że nie ma wolnych domków rozbijasz się dzisiaj tu jutro tam :) Więc trzymam kciuki żeby Wam się udało szybko nazbierać!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>