O spaniu

Szybki rys sytuacyjny: od zawsze śpimy z Felkiem w tej samej sypialni, od stycznia br. Lileńka nie posiada swojego łóżka, gdyż po tym, jak nauczyła się z niego wyłazić, nie było siły, by tam choćby na godzinę zasnęła. Śpi więc z nami (jak od urodzenia, chociaż na początku przynajmniej zasypiała ,,u siebie” ) i nie ma póki co planów zmiany tego na cokolwiek. Nie ma też planów wyekspediowania Felka do własnego pokoju, ale dziś nie o tym.

Lila w nocy (a pisałam, że jakaś ząbkująco- smarkająco- cierpiąca od 2 dni) miała zły sen. Jej reakcja nawet mnie zaniepokoiła i przez chwilę rozglądałam się za jakimiś demonami, co by je stosownie przepędzić znad jasnej główeczki. Otóż dziecko moje nagle wydało z siebie odgłos, coś jak stłumiony krzyk, coś jak zduszony płacz, pełen najwyższego przerażenia. Dodatkowo zesztywniało totalnie na kilka sekund i zastygło z otwartą buzią. Wyglądało to dość makabrycznie.

,,Mama tu jest”- wydukałam, bo sama czułam się nieswojo. Moje dziecko znowu miękkie, ufne. Przytuliło się strasznie mocno.

Sytuacje tego typu sprawiają, że, jak pisałam, nie ma planów zmiany naszej sypialnianej organizacji. Po prostu uważamy wszyscy kolektywnie i rodzinnie, że jak dziecko w nocy się przestraszy, powinno mieć możność natychmiastowego kontaktu z kimś, kto odgoni demony.

10 myśli nt. „O spaniu

      1. totumfacki

        My też śpimy z dziećmi i nie wyobrażam sobie innego rozwiązania jak tylko mieć ich obok siebie. Młodszy (3 mce, na piersi) śpi obok mnie a starszy (2,5 roku) obok męża na dosuniętym łóżku (zabezpieczonym z trzech stron barierkami) z którego kiedy chce może się przeturlać do nas :) A od kiedy mamy dzieci odkryliśmy że seks można przenieść poza sypialnię co tylko sprzyja naszemu pożyciu ;) Wszyscy czują się i wygodnie i bezpiecznie!

        Odpowiedz
  1. Marta

    U nas też zawsze dzieci. Młodszy śpi z nami, starszy na własnym obok, ale jak straszne stwory wyłażą zza szafy, to przychodzi do nas. Mamy duży materac 2x2m, wielką kołdrę rodzinną, dajemy radę :-) I też nie wyobrażam sobie innej sytuacji. No i oszczędność, w nocy można grzać tylko jeden pokój ;-)

    Własny pokój dzieci… pewnie tak, jak będą starsze. Ale jeszcze nie teraz. Nie teraz, kiedy po prostu potrzebują nas w nocy – jak wszystkie młode ptaki, ssaki i spora część innych zwierzów :-)

    A seks? Przypomina mi się scenka z „Adwokata diabła”, kojarzycie?

    Odpowiedz
  2. Kasia S.

    Podziwiam, bo ja tam lubię wygodę podczas snu i mimo karmienia piersią młodszej córki zwykle odkladam ją do łóżeczka i wkurzam się, kiedy się odłożyć nie daje:).

    Odpowiedz
  3. maniamamowania

    My też śpimy w jednej sypialni. Nie wyobrażam sobie podobnie jak Ty, innego rozwiązania. Dziecku potrzeba poczucia bezpieczeństwa, a tylko rodzice mogą tę potrzebę zaspokoić. O spaniu i usypianiu też ostatnio pisałam. Zapraszam do poczytania :)

    Odpowiedz
  4. myszak

    Maryś, moja siorka za dzieciaka ostro lunatykowala. Biegala po domu z otwartymi, ale niewidzacymi oczami krzycząc, płacząc, błagajac moja mame o pomoc, o uratowanie ja przed potworami. Trwalo to kilka lat, ale szczesliwie nie zapewniala nam tej watpliwej rozrywki co noc. Kiedys jako starsza, świeżo nastoletnia siostra mialam sie nia zaopiekowac do poznych godzin wieczornych i malo nie odwaliam kity, bo to byla TA NOC. Do tej pory nie ogladam horrorow.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>