Dzienne archiwum: 21 marca 2014

Spojrzenie

Kiedy moje dzieci broją, czyli przez 99% czasu, w którym nie śpią, obserwuję je, czy nie zagrażają sobie i innym a gdy tego zagrożenia nie ma, nie reaguję. Nie reaguję, gdy Felek udaje potwora i straszy obcych ludzi na ulicy, udaję że nie widzę, jak Lila odpina jakiejś pani guziki przy płaszczu (czasami, gdy trudno mi ukryć, że widzę, przepraszam i na tym sprawa się kończy nawet jeśli nadal odpina), gdy się brudzą (nawet przed szkołą) itd, itp. Generalnie wciąż mają dużo wolności i dobrze się z tym czuję.

Czasami jednak celują we mnie ludzkie spojrzenia. No jak to, że pozwalam sprawdzać dzieciom, co jest pod luźną płytą chodnikową, no jak to, że pozwalam Felkowi na wycieczki po jadącym autobusie? Czasami ktoś zwróci mi z oburzeniem uwagę, że czemu nic nie robię, skoro moje dziecko właśnie dotknęło śmietnika?! Nawiasem mówiąc, wcale nie pozwalam, tylko ono po prostu to robi, co ja mam do pozwalania w takim momencie? Ale nieważne. Spojrzenia bywają różne, ale udaje mi się świetnie z nimi radzić. Udaję, że nie widzę tych spojrzeń i tego, co wyprawiają moje nadpobudliwe (czyli normalne, niekarane) dzieci.

Rusza mnie tylko, gdy spojrzenia pełne niezrozumienia, czasami poczucia niesprawiedliwości czy szoku posyłają mi inne dzieci. Stojące w oczekiwaniu na autobus, długie minuty kompletnie bez ruchu. Te spojrzenia są bardzo znaczące: ,,No jak to?!”. I na prawdę nie wiem, jaką minę wtedy przybrać, więc się tylko lekko uśmiecham.