Flaga

Marcinek rano ubierał dzieci. Zupełnie przypadkiem Felonek został obleczony w białą koszulkę (Lili…) oraz czerwone szorty. Przyszedł do mnie, gdy piłam poranną kawę.

- Ooo, jaka ładna flaga Polski z ciebie- powiedziałam, co pierwsze mi przyszło do głowy na jego widok.

- Jak to?- spytała flaga Polski.

- Masz czerwony kolor na dole i biały u góry. Zupełnie jak flaga Polski!

- Nie chcę być flagą Polski- rzekł Felinek i poszedł do drugiego pokoju. Capnął czerwonego mazaka do ubrań (mazaki takie stale leżą w dostępnym miejscu) i ozdobił białą koszulkę czerwonymi krechami. Wrócił:

- Jus nie jestem flagą, pats!- oznajmił, eksponując krechy.

- Faktycznie- przyznałam szczerze. I na tym kończy się ta historia.

Nasze dzieci mogą gryzdać po ciuchach, za wyjątkiem szkolnego mundurka (absurd mundurków oglądany jest przeze mnie łaskawszym okiem odkąd obejmuje także moje dziecko a ono… jest z tego zadowolone) czym chcą i kiedy chcą. Farbki, pisaki, naklejki, często idą w ruch. Wychodzimy z założenia, że to ich rzeczy więc prawo decyzyjności jak będą wyglądać, leży po ich stronie. Mundurek należy niejako do szkoły, więc zasada, że powinien względnie wyglądać, została w pełni zaakceptowana bez żadnych walk i poważnych rozmów. Chyba nawet nie została zwerbalizowana.

Druga sprawa jest taka, że nie wiem, czy powinnam jakoś zwracać uwagę na naszą ,,polskość”, czemu miałoby to służyć? Mój synuś doskonale rozumie, że w mieście, w którym mieszkamy koegzystują miliony ludzi różnych narodowości, że większość jego szkolnych kolegów w domu rozmawia w innym języku niż w szkole (ponad połowa dzieci w jego grupie nie pochodzi z UK). Więc nie udajemy kogoś kim nie jesteśmy i nigdy nie zamierzaliśmy. Ale moje dziecko ma nikłe pojęcie na tematy patriotyczne, tego typu tożsamość nie jest pielęgnowana przez nas, więc nie widzę potrzeby zaszczepiania jej dzieciom. Czasami, np. przy okazji wizyty w ,,polskim sklepie”, który w oknie ma ogromny plakat z godłem Polski i dzieci zwracają na to uwagę, mówimy o co chodzi. Analogicznie, gdy podniecą się kręgiem żółtych gwiazdek na niebieskim tle, analogicznie w każdej tego typu sytuacji.

Nic nie przemyśleliśmy, nie była to decyzja, lecz naturalna kolej rzeczy bo tylko jej ostatnio ufamy. Sami nie czujemy się jakoś mocno osadzeni w tej polskości, ale nie chce mi się nawet nadwyrężać szarych komórek w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy to ok, czy nie. Nie czujemy się też osadzeni a angielskości. Ani w żadnej innej narodowościowej/ kontynentalnej szufladce. Najważniejsze, że czujemy z tego powodu komfort. Komfort- to coś, co chcielibyśmy IM przekazać. Wtedy będą w niego wyposażeni w każdym miejscu na świecie.

6 myśli nt. „Flaga

  1. Kasia S.

    Widać, że unikasz wszelkiego ograniczenia, ale czy poczucie bycia Polakiem, utozsamianie się z polską flagą musi ograniczać? Czy młodemu człowiekowi to nie pomaga w kształtowaniu swojej tożsamości narodowej? Moim zdaniem takie poczucie jest potrzebne-dopiero gdy dobrze wiem,kim jestem, skąd pochodze, mogę poznawać Innosc i na Innosc sie otworzyc. Z całym szacunkiem, nie umiem zrozumieć świadomego wyboru odrzucenia wlasnej historii (skoro się o niej nie opowiada, to ona nie istnieje), miłości do ziemi, na której sie urodziło, z której pochodzą moi przodkowie. Dla mnie to megawazne, część mnie, ktorej jesli nie poznam, to tak jakbym odciela się od ważnego źródła samopoznania.

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      przepraszam,ale gdzie napisałam,ze cokolwiek odrzucam? mam wielu znajomych Polaków,także w Londynie, pielęgnujących swoją tożamość narodową,zaszczepiającą ją dzieciom i to uważam za b.fajne! Czasami widzę Polaków mówiących do dzieci po angielsku (często w sposób totalnie połamany!) i tego doprawdy nie jarzę. To nie moja bajka, tak samo jak udawanie wielkiej miłości do mojej ojczyzny,której nie ma we mnie ani w moim mężu. Więc zmuszanie do niej dzieci uważam za nienaturalne.

      Odpowiedz
  2. Kasia S.

    Tylko tak się zastanawiam, czy miłość do ojczyzny można w ogóle odczuwać?… Dla mnie to nie uczucie, raczej wybór postawy wobec własnego kraju. Być może to ja jestem jakaś zboczona na tym punkcie, bo dla mnie nawet sprawa posiadania dziecka była poniekąd patriotyczną decyzją;).

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      No jesli tak to wybieram postawę dość beznamiętną :) Patriotyczna nigdy jakoś szczególnie nie byłam, nie jest mi z tym źle nic a nic :)

      Odpowiedz
  3. dike

    Angielskie Ministerstwo Oświaty pisało w instrukcji wydanej w latach czterdziestych XX wieku: „Nauczyciele powinni pielęgnować poczucie obowiązku i wpajać bezinteresowny szacunek dla innych, jako podstawę dobrego wychowania”. William McKechnie przytaczając ten cytat pisze: „Niemniejszą doniosłość mają te drobne obyczaje, które umilają współżycie ludzi. Do nich należą takie zalety, jak rycerskość w stosunku do słabych, wzgląd na uczucia innych, uprzejmość dla starszych, dbałość o czystość ciała i wygląd zewnętrzny, troska o poprawne wyrażanie się, jednym słowem dobre wychowanie”.
    a założyciel uniwersytetu w Oksfordzie Wiliam Wykeham ujął to bardzo krótko i celnie: „Dobre wychowanie tworzy pełnego człowieka”. A KOMFORT o ktorym piszesz w kontekscie swoich dzieci zaowocuje przeciwienstwem do tego co zacytowalam powyzej, Jako mlazenstwo anglo-polskie wychowujemy swoje dzieci na godnych obywateli dwoch Ojczyzn i szacunku dla FLAGI i POLSKIEGO GODLA
    Przypadkowo znalazlam sie na Twojej stronie i jestem pod jeg WRAZENIEM.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>