Na podłodze

Felinek u sąsiadów, Lila w ogródeczku, to ja- myk!- na fejsa. Oczywiście długo nie posiedziałam w spokoju, szybko mnie małe zwietrzyło i przybyło. Leżałam na podłodze, opierając się o kawałek materaca, małe dopięło się do piersi i tak zastygło.

Bose, brudne, cudne, leżące na chłodnych panelach, bez żadnego przykrycia, zasnęło z piersią w buzi.

Wtedy sobie pomyślałam: jak to dziecku niewiele do szczęścia i poczucia bezpieczeństwa potrzeba.

Jedna myśl nt. „Na podłodze

  1. Kasia S.

    Niby niewiele, a jednak: duuużo maminej miłości! Ja ostatnio dochodzę do wniosku, że żeby dziecko się dobrze rozwijało, potrzeba ogromu, naprawdę ogromu rodzicielskiej miłości, czasem więcej niż się jest w stanie dać (dlatego codziennie trzeba ładować akumulatory i od rana od nowa obdarzać miłością).:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>