Dzienne archiwum: 16 maja 2014

Termin na wczoraj

Wczoraj kurier przywiózł paczkę, nikogo nie było, więc dzisiaj wybrałam się z Lilą do miasta do oddziału pocztowego z awizem. Pierwszy raz tam byłam, nie wiedziałam, jak i co, w końcu trafiłam i okazało się, że jest punkt odioru to niewielkie, duszne, gorące pomieszczenie bez krzeseł z ogromną kolejką oczekujących. No trudno, zajęłyśmy z Lilą miejsce w kolejce, która przemieszczała się żółwim tempem i wciąż rosła, bo z niepojętych dla mnie przyczyn obsługiwano jedną osobę na ok. 5 minut.

Przyszła kobieta w zaawansowanej ciąży i stanęła na końcu ogonka. Niebacząc, co kto sobie pomyśli, zawołałam ją przede mnie i dość głośno powiedziałam, żeby poszła na sam początek, bo warunki tu są straszne i na pewno ją obsłużą bez kolejki. Poszła. Pan którego poprosiła o pomoc, powiedział, że teraz nie zajmuje się obsługą klientów, ale nikogo innego nie zawołał. Ciężarna wróciła przede mnie. Chociaż cały przód widział sytuacjęi słyszał, o co chodzi, nikt nie zaproponował jej żeby podeszła pierwsza. Byłam w szoku. Przyszła mama powiedziała, że najwyżej jak źle się poczuje, podejdzie jeszczeraz do okienka (już byłyśmy mniej więcej w środku).

Z 10-15 minut czekałyśmy na swoją kolej, kobieta mówiła że miała termin na wczoraj i że czuje jakby dziecko miało wyjść lada chwila. Nikogo to nie wzruszyło. W końcu nadszedł odpowiedni moment, odebrała swoją paczkę, podziękowała mi i poszła.

Zastanawiam się, czy na prawdę trzeba być eko- stukniętym, zwolennikiem natury, po piędziesięciu kursach na doulę i studiach położniczych, żeby wpaść na pomysł ustąpienia kobiecie ciężarnej, w sposób słyszalny mówiącej o tym, że źle się czuje i jest już po terminie? Jestem oburzona tą znieczulicą, przecież to jest zakichanym OBOWIĄZKIEM KAŻDEGO zważać na to, co się dzieje dokoła. NIE TRZEBA być Bóg wie kim, żeby wykazać się odrobiną empatii. A jeśli jej w sobie nie mamy, przyjmijmy po prostu że tak TRZEBA, tak jak przyjmujemy, że nie należy wypróżniać się w miejscu publicznym, rozpychać łokciami, pluć na czyjeś nogi i wycierać nosa w czyjść szalik!