Dzienne archiwum: 2 czerwca 2014

Dlaczego karmienie piersią w miejscach publicznych (i jego akceptacja) jest ważne?

Ostatni tydzień miał duże znaczenie dla promocji karmienia piersią w Polsce- Mlekoteka, liczne spotakania i tzw. flashmoby- ,,zloty” mam z bobaskami, które umówiły się w różnych miastach o tej samej godzinie i karmiły piersią. Sprawa znalazła szeroki rozgłos w mediach. W internecie można było poczytać artykuły na ten temat, popatrzeć na zdjęcia i na… komentarze czytających. Wśród których ,,krowy niech wywalają wymiona w swoich oborach” można uznać za dość grzeczny… Ogólnie zgroza, ale przynajmniej uświadamia człowiekowi, że na tym poletku na prawdę jest co robić. Środek insektobójczy i do roboty:) Albo raczej mozolna orka…

Ludzie często nie rozumieją, dlaczego ,,te wariatki” tak upierają się przy karmieniu piersią w miejsach publicznych. Przecież niech sobie to dziecko karmi w domu nawet i 5 lat, kto zabroni? Nikt. Ale nie można nikomu (!) zabronić także wychodzić z domu, dotyczy to zarówno matki, dziecka jak i całej rodziny. Która ma pełne prawo do tego, by dziecko mogło zaspokajać swoje potrzeby. ,,Czemu nie odciągną i nie nakarmią z butelki, jak już muszą!?”- pytają niektórzy. Odpowiedź jest banalna. Butelka może zaburzyć odruch ssania i dziecko nie chce wracać do piersi. A odciągać 20 razy dziennie, myć butle, pamiętać o tym wszystkim… No sorry, ale to jest wysiłek i jakim prawem przeciwnicy karmiących piersi w przestrzeni publicznej uznają, że wolno i nakazać wykonywania tych wszystkich czynności, gdy istnieje prostsze i zdrowsze rozwiązanie? No jakim?

Piszę o tym, bo była dziś na Baby Cafe mama z 5 tygodniową córeczką. Mówiła: mam taki aktywny tryb życia, ciągle poza domem. Nie chciałam karmić piersią przy ludziach, wiecie jak to jest, to dawałam mleko w proszku. Kilka razy dostała butelkę i nie chce teraz piersi…

Okazało się, że sytuacja nie jest aż taka tragiczna, dziecko przyssało się do piersi w ramach demonstracji i to całkiem sensownie (czym nawet i mama była zdziwiona) ale w ZBYT wielu przypadkach tak nie jest. Maluszek odrzuca pierś bo łatwiej pić mu z butli. Maluszek nie ma tej wiedzy, jaką my dorośli mamy, a mianowicie, że mleko matki jest milion razy lepsze niż to ze sklepu. Bierze to, co przychodzi mu łatwiej i czym nie stresuje mamusi (tak, dziecko wyczuwa, że karmienie piersią przysparza mamie zdenerwowania, jeśli tak jest!!!). Mamy stosujące z sukcesem karmienie mieszane (trochę butli, trochę piersi) może nawet o tym nie wiedzą, ale mają ogromne szczęście. Nie zawsze tak się udaje.

Mamy muszą pamiętać, że mają prawo karmić swoje dzieci WSZĘDZIE a sąsiedztwo pomnika papieża nie jest tu wyjątkiem. Jeśli ktoś jest na tyle chamski, że ośmieli się to skomentować w jakiś głupi sposób, to można to porównywać do zachowań rasistowskich, seksistowskich, czyli PONIŻEJ JAKIEJKOLWIEK WRAŻLIWOŚCI i KULTURY. A takimi nie ma co się przejmować, są, byli i będą, ale to nie powód by nie wychodzić z domu. Nie wolno nam się bać, bo tu idzie o zdrowie naszych dzieci i naszą z nimi relację- czyli podstawę wszechświata. Nie pozwólmy by zadrżała.