Homebirth Group- rzeczywistość

Poszłam wczoraj pełna ekscytacji na wskazany adres, by uczestniczyć w spotkaniu grupy ludzi zainteresowanych porodem domowym. Otworzyła mi piękna, zaskakując młoda kobieta o spokojnym obliczu- głębokie cienie pod oczami zdradzały zmęczenie, co nie dziwne, zważywszy na fakt, że akurat wraz z mężem była w trakcie nakłaniania pięcioro dzieci do przebrania się w piżamy. Dom ciepły, ceglasto- drewniano- witrażowy, wnętrze rodzinne, pełne zdjęć i bibelotów, gdzieniegdzie porozrzucane dziecięce skarby.

Nikt poza mną nie przyszedł na spotkanie. Anna przygotowała kserówki z gazet, książki, artykuły obalające mity na temat porodów domowcyh. Nie było wczoraj poza mną tam osoby zainteresowanej obalaniem tych mitów.

Mimo to gdybym miała jednym słowem określić mój wczorajszy wieczór, nasuwa mi się natrętnie: ANIELSKO. 1,5 godziny z istotą tak spokojną, tak pełną zrozumienia dla ludzkich spraw, wzbudzającą zaufanie od pierwszych sekund. Jedyne co bardzo chcę powiedzieć na temat nieobecności potencjalnych osób, to to, że na prawdę mają czego żałować.

W pewnej chwili przyszła do nas Ruby, siedmioletnia córeczka Anny i jak gdyby nigdy nic, włączyła się do rozmowy. Opisała nam swój wymarzony poród. Trochę wahała się, czy chce jechać na ten czas do szpitala, czy zostać w domu, ale ostatecznie zdecydowała się na dom, bo bardzo chce, by towarzyszyła jej babcia i dziadek którzy przecież nie będą specjalnie jeździć gdzieś daleko :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>