Dzienne archiwum: 23 lipca 2014

Wakacje

W końcu wakacje, aż trudno mi w to uwierzyć. Za kilka dni Felinek leci do Polski na miesiąc. Będę miała czas dla Lileczki, siebie i może czegoś jeszcze. Wraz z jedną bliską mi duszą, Pascale, którą poznałam na kursie Breastfeeding Peer Supporter i odtąd trzymamy się dzielnie razem, idziemy na początku sierpnia na spotkanie w ośrodku wspierania biznesu… Z założenia zakładamy, że dowiemy się, jak założyć kawiarnię nie mając lokalu ani pieniędzy :D I chociaż nie liczę na cud, cieszę się, że wciąż jakieś pomysły do głowy przychodzą i udaje się nimi w dodatku zarazić jakieś energiczne osoby…

Poza tym spotkania lokalnej, bardzo prężnie działającej grupy Attachment Parenting. Wycieczki krajoznawcze. Homebirth Group. Tu i tam, i siam. Lato minie szybciutko, co mnie niezmiernie cieszy, bo może nie będę miała czasu tęsknić za synkiem.

Dzisiaj przyszedł formularz zmiany szkoły. Zamierzam go wypełnić, odesłać jutro i… czekać na miejsce. W kwestii nowej szkoły nie mam żadnych złudzeń, ale nie mam też już siły dojeżdżać taki kawał po dziecko z drugim dzieckiem, a zrozumie ten kto w godzinach szczytu jeździł w Londynie autobusami. Znam fajniejsze rozrywki.

Taki beznamiętny ten wpis, ale nie mam siły… Moje dzieci całe popołudnie wraz z Felka kolegą darły się jak opętane. Marcinek zabrał je teraz na wieczór do lasu po drewno na ognisko. Aż głowa zaczęła mnie boleć, jak nagle wszystko ucichło…