Awans

Nigdy nie awansowałam. Ba, nigdy nie miałam nawet ,,prawdziwej” pracy. Nigdy nie byłam na zebraniu, na którym przydzielono by pracownikom nowe obowiązki, wśród których naczelnym byłoby słuchanie mnie- nowego menagera. Nie wiem, co czuje osoba, która tego doświadcza. Ale się domyślam.

Duma, motywacja, ulga, zachęta do działania, milion punktów do poczucia własnej wartości, dotyk sprawiedliwości na jaką się czekało, dreszcz emocji, ambicje, ,,układanie” sobie w głowie nowego planu działania… Nie w przerażeniu, lecz w ekscytacji, megapozytywnej. To jest to, prawda? To się czuję, gdy się robi karierę?

Robię karierę. Wysłałam gdzie trzeba informację, że nasze dziecko zaczyna homeschooling. Synek wrócił wczoraj w nocy, dzisiaj uzgodniliśmy, że do czasu, aż ktoś poczuje ,,przesyt” albo ,,niedosyt” (zależy co będzie brane pod uwagę!), Felinek do szkoły nie pójdzie. Wiem, że ta firma, jaką jest nasza rodzina, zacznie w końcu prosperować jak należy. Ostatnio tyle sukcesów ma na koncie, że nie może być inaczej. Robię karierę. Robimy karierę. Zgadzam się z wszystkimi, którzy pokonali swoje słabości oraz ustawione długim rzędem przeciwności i ostatnio awansowali i nadal pną się po szczeblach- to jest niesamowite uczucie.

6 myśli nt. „Awans

  1. Kasia S.

    Super! Na pewno dacie radę, a Mały odetchnie pełną piersią:).
    Tylko co wtedy z Lilą – nie będzie Wam przeszkadzać?:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>