Intensywny weekend, motywujący wtorek…

Kto wie, ten wie, że od piątku do poniedziałku byliśmy w Polsce na ślubie i weselu mojej siostry, która powiedziała ,,tak” swojemu couchsurferowi (z Francji) sprzed jakiegoś czasu :) Jak widać, couchsurfing na prawdę może wiele pięknego zdziałać, dowodem czego jest moja roczna siostrzeniczka. Spędziliśmy cudowny weekend, chociaż nasz samolot do Polski opóźniony był w piątek ponad 7 godzin(!) co było krótko mówiąc horrorem.

Przetrwaliśmy, wróciliśmy i od razu wzięliśmy się do roboty. Dzisiaj mieliśmy spotkanie w councilu na temat homeschoolingu- jako wsparcie poszła ze mną nowa znajoma, także zajmująca się edukacją domową, Susan, o której chyba już tu było. Byłam zaskoczona, jak pani z councilu pozytywnie odbiera to, o czym mówiłam. Za wszystkie ,,aspekty” dostaliśmy najwyższe noty, a mówiłam tylko prawdę- pytała m.in o socjalizację, ruch fizyczny, języki obce… I ciągle tylko chwaliła i się cieszyła. Nawet zapytała, czy może dawać namiary na nas innym edukującym w domu rodzicom, którzy będą potrzebować rady, wsparcia i spotkań. A my jak najbardziej się na to zgodziłyśmy! Wszak na tym to ma polegać!

Jeszcze gdy czekałyśmy na spotkanie, a Lila wisiała na cycku, podeszła do mnie pani z córeczką i zapytała, czy to mój wybór że tak długo karmię, czy nie udaje mi się odstawić. Ja na to, że chcę, by ona sama zadecydowała, ile potrzebuje i jako długo. Okazało się, że ta kobieta bezskutecznie pod presją otoczenia usiłuje odstawić swoją dwuipółletnią córeczkę. No to ja jej na to, że nie ma takiej potrzeby. Wtedy ona, że tak czuła, bo z czwórki jej dzieci ta najmłodsza najdłużej karmiona i najbardziej inteligentna i ona myśli że to dzięki temu! :D Powiedziałam żeby nie przejmowała się tym, co ludzie gadają, dziecko wie co dla niego dobre i tyle. A ona mało nie rozpłynęła się w podziękowaniach! Czasami czuję się tak bardzo bardzo we właściwym miejscy o właściwym czasie. Megaultrabardzo!

Potem znaleźliśmy dwa worki używanych ale we większości kompletnych gier planszowych koło śmietnika.

A potem poszliśmy na lody.

LOVE THIS LIFE :)

10 myśli nt. „Intensywny weekend, motywujący wtorek…

        1. Marysia Autor wpisu

          Jak lubisz to czytaj i podziwiaj a nie czepiaj się błędów ortograficznych- w tym akurat przypadku,którego tak bardzo przeboleć nie możesz, było jak już pisałam: tak mnie w dzieciństwie nauczono i tak piszę,bo mi wzrokowo pasuje. A tego typu komentarze utwierdzają mnie jedynie w przekonaniu,że wiele szkolnych nieuleczalnych przypadków które wielbią formę,nie bacząc na treść chodzi po tym świecie i nie chcę by ktokolwiek z mojej rodziny do nich dołączył.

          Odpowiedz
          1. M

            Ale gdyby Twoje dzieci w przyszłości robiły błędy ortograficzne i pytane dlaczego, odpowiadały, że tak je nauczyła mama w ramach edukacji domowej, bo tak jej wzrokowo pasowało – to by już było naprawdę zabawne :D

          2. Marysia Autor wpisu

            Nie chce mi się wchodzić w polemikę na ten temat. Rozumiem przywiązanie do kwestii ortografii i dbałość o nią. Jednak gdy najbliższa sercu osoba jest dyslektyczna a dzieci bardziej niż jakąkolwiek pisownią czegokolwiek interesują się zabawą w błocie, wierz mi, można wyleczyć się z tego rodzaju pedantyzmu. Wszystkim tego życzę. Na prawdę wyzwalające.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>