Dzienne archiwum: 10 grudnia 2014

Małe mądre oczka

Poszłam dzisiaj na spotkanie Homebirth Group, bo już dawno nie byłam, a ponieważ prawdopodobnie już niedługo (kilka dni do terminu) czeka mnie doulowanie, chciałam napełnić się energią ciężarnych, ewentualnie niemowląt. I udało mi się.

Były dwie panie w ciąży i jedna świeżutko po porodzie domowym (jej starszy, dwuletni synek także był urodzony w domu). Przysięgam wam, że NIGDY nie widziałam tak spokojnego dziecka. W jego sześciotygodniowych oczach była cała mądrość i miłość tego świata. I przysięgam, że świadomie i wnikliwie przyglądał się mamie. Nie wydał z siebie ani jednego odgłosu (poza jednym zadowolonym mruknięciem) przez 2,5 godziny. Mama dwa razy przez ten czas karmiła go piersią, a on poddawał się jej dotykowi miękko i ufnie. Patrzeć na to było dla mnie czymś… niesamowitym. A przecież widziałam już niemowlęta nieraz! Z tym, że w Baby Cafe zwykle przychodzą mamy z jakimś problemem. Dzieci prężą się i płaczą. Nie zawsze. Ale na prawdę sporadycznie można napawać się materialnym niemal spokojem i szczęściem w obecności tak młodej istotki ludzkiej. Dzisiaj dane mi było tego błogosławieństwa doświadczyć i poczułam, jak zastrzyk pewności siebie i wiary w gatunek ludzki rozlewa się po moim ciele i duszy.

Jedna z obecnych mam, oczekująca swojego pierwszego maleństwa, wyglądała na młodziutką, ale jej oczy płonęły kobiecą siłą i niezachwianą pewnością, że poród to wyzwanie, na które zamierza pozytywnie i radośnie odpowiedzieć. Jej data porodu wypada już w tym miesiącu. Wyznała, że przygotowała już playlisty na pulpicie na każdy etap porodu po kolei i przetrenowała męża kiedy co ma włączać. To było zupełnie inne doświadczenie dla mnie niż ta bezdenna studnia spokoju chłopczyka- to było jak bystra rzeka, płynąca swoim rytmem, niemożliwa do skontrolowania czy zatrzymania. Ona po prostu wiedziała, że urodzi w domu, z mężem, przy swojej ulubionej muzyce, dostosowanej do jej własnej osobowości. Prawdopodobnie w wodzie bo basen już zamówiony.

Wyszłam stamtąd bogatsza o nowe impulsy, które teraz pielęgnuję w swojej głowie. Jak dobrze otoczyć się co jakiś czas pierwotną ludzką mądrością. Ona daje siłę i wiarę, że idziemy w dobrym kierunku.