Małe mądre oczka

Poszłam dzisiaj na spotkanie Homebirth Group, bo już dawno nie byłam, a ponieważ prawdopodobnie już niedługo (kilka dni do terminu) czeka mnie doulowanie, chciałam napełnić się energią ciężarnych, ewentualnie niemowląt. I udało mi się.

Były dwie panie w ciąży i jedna świeżutko po porodzie domowym (jej starszy, dwuletni synek także był urodzony w domu). Przysięgam wam, że NIGDY nie widziałam tak spokojnego dziecka. W jego sześciotygodniowych oczach była cała mądrość i miłość tego świata. I przysięgam, że świadomie i wnikliwie przyglądał się mamie. Nie wydał z siebie ani jednego odgłosu (poza jednym zadowolonym mruknięciem) przez 2,5 godziny. Mama dwa razy przez ten czas karmiła go piersią, a on poddawał się jej dotykowi miękko i ufnie. Patrzeć na to było dla mnie czymś… niesamowitym. A przecież widziałam już niemowlęta nieraz! Z tym, że w Baby Cafe zwykle przychodzą mamy z jakimś problemem. Dzieci prężą się i płaczą. Nie zawsze. Ale na prawdę sporadycznie można napawać się materialnym niemal spokojem i szczęściem w obecności tak młodej istotki ludzkiej. Dzisiaj dane mi było tego błogosławieństwa doświadczyć i poczułam, jak zastrzyk pewności siebie i wiary w gatunek ludzki rozlewa się po moim ciele i duszy.

Jedna z obecnych mam, oczekująca swojego pierwszego maleństwa, wyglądała na młodziutką, ale jej oczy płonęły kobiecą siłą i niezachwianą pewnością, że poród to wyzwanie, na które zamierza pozytywnie i radośnie odpowiedzieć. Jej data porodu wypada już w tym miesiącu. Wyznała, że przygotowała już playlisty na pulpicie na każdy etap porodu po kolei i przetrenowała męża kiedy co ma włączać. To było zupełnie inne doświadczenie dla mnie niż ta bezdenna studnia spokoju chłopczyka- to było jak bystra rzeka, płynąca swoim rytmem, niemożliwa do skontrolowania czy zatrzymania. Ona po prostu wiedziała, że urodzi w domu, z mężem, przy swojej ulubionej muzyce, dostosowanej do jej własnej osobowości. Prawdopodobnie w wodzie bo basen już zamówiony.

Wyszłam stamtąd bogatsza o nowe impulsy, które teraz pielęgnuję w swojej głowie. Jak dobrze otoczyć się co jakiś czas pierwotną ludzką mądrością. Ona daje siłę i wiarę, że idziemy w dobrym kierunku.

2 myśli nt. „Małe mądre oczka

  1. Trus

    Zupełnie, jakbyś opisywała mojego synka. Też był taki spokojny i słodki :) Urodzony przez cc, lekarze nad nim opowiadali świńskie dowcipy, a ja zobaczyłam go pierwszy raz po 8 godzinach. Fajne, że żadne formy porodu nie sa w stanie dziecka charakteru zepsuć i zniekształcić.

    Odpowiedz
    1. Marysia Autor wpisu

      to jest wspaniałe co piszesz! żeby tak każda mama potrafiła bezwarunkowo uwielbiać swoje dziecko bez względu na to jakich wrażeń dostarcza :) świńskie dowcipy nad dzieckiem- może to go uspokoiło,bo pomyślał ,,o fajnie tu” :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>